niedziela, 30 czerwca 2013

Chapter 39.

Oczami Giselle.

G: To już ostatni.- powiedziałam do Holly, kładąc ostatni karton na podłodze.
H: Dużo tego miałyśmy, teraz trzeba to jeszcze poukładać - mina jej zbladła, patrząc na wszystkie rzeczy.
G: Zadzwońmy po pomoc- uśmiechnęłam się wyciągając telefon. Zadzwoniłam do Lil'a, który zgodził się nam pomóc, kochany. Przebrałam się w luźniejsze ciuchy. Po chwili ktoś zadzwonił dzwonkiem, zeszłam do schodach i otworzyłam mojej pomocy. Przytuliłam go na powitanie i zaprowadziłam na górę.
L: O kurva, ile tego jest ;o- spojrzał na rzeczy, a potem na nas.
H: Tyle... -zaśmiała się Holly.
Zaczęliśmy to wszystko ogarniać.


3 godz. później.
Wszyscy zmęczeni opadliśmy na kanapę....
H: Jestem wykończona...
G: Nigdy więcej xd
L: Przydałaby się jakaś parapetówka...- poruszał zabawnie brwiami.
G: A ty tylko o jednym... pomyśli się coś -pokazałam mu język.

Zamówiliśmy pizzę i gadając głupoty ją jedliśmy.

Następnego dnia.
Wstałam, po ciepłej kąpieli i porannej toalecie, zarzuciłam na siebie to. Poszłam do kuchni, zajrzałam do lodówki... no tak, było pusto. Założyłam kurtkę i poszłam do sklepu. Pakowałam tylko te najpotrzebniejsze produkty, bo nie miałam auta, a nie chciało mi się nosić tyle toreb ;__; Zapłaciłam za wszystko i wyszłam ze sklepu. Do domu na szczęście miałam jakieś dziesięć minut, więc chwila i byłam. Odstawiłam je na blat, a do kuchni weszła uśmiechnięta Holly, przytuliła mnie i powiedziała
H: Eyy, bo ja sobie myślałam o tej parapetówce i chyba ją zrobimy... bo ja już zaprosiłam paru ludzi.. xd
G: Aha, spoko xD. Kogo?- bałam się odpowiedzi ;D
H: Ed'a, Lil'a, Melissę, Rihannę, dziewczyny z którymi tańczysz, siostrę Hazzy, sąsiadów.....
G: Pojebało Cię. ?-krzyknęłam śmiejąc się, a ona ze mną. xd
G: Na którą?
H: 19, to, za... 3 godz.
G: Holly...
H: Hmm?
G: No bo, nie będzie najważniejszych.
H: Wiem, ale są w Vegas.....


3 godz. później.
Wszystkie przekąski, alkohol, balony są położone na swoich miejscach. Lil, będzie DJ'em, bo na szczęście zna się na tym. Ja byłam ubrana tak, a Holly tak. Zaczęli wchodzić pierwsi goście, dostałyśmy mnóstwo, przydatnych prezentów. Zaczęła się impreza, Lil włączał znane kawałki, każdy z kieliszkiem w ręku tańczył. Oprócz Holly, która piła colę, zapewne jakby nie była w ciąży to by się schlała... ;o xd. Wzięłam sobie Tequilę i tanecznym krokiem podeszłam do siostry Harry'ego.
G: Hej Gemma, jak się bawisz?
G: Świetnie, macie naprawdę fajne mieszkanie ;)
G: Dzięki, będziesz musiała wpadać częściej :P
G: Chętnie, jak ci się układa z Harry'm?
G: Jest świetnie, czasami zdarzają się małe kłótnie, ale póki co, godzimy się po dziesięciu minutach ;))
Porozmawiałam z nią jeszcze chwilę i poszłam otworzyć drzwi, do których ktoś chciał się nachalnie dostać. Otworzyłam je.... i, oni? 1D stało naprzeciwko mnie, co oni tu kurva robią.!? Stałam wpatrzona w nich z otwartą buzią.
Li: Nie mogło nas zabraknąć.!
L: Właśnie, wpuścisz nas?
G: Taa... tak.!
Krzyknęłam i wpadłam w ich ramiona. Pocałowałam Harry'ego, który był na końcu i weszliśmy na górę. Holly zaczęła skakać jak zobaczyła Zayn'a. Zaczęła się prawdziwa impreza !




&&&&&&&&&&&&&&

Co sądzicie?
STYLES

6 komentarzy: