czwartek, 13 czerwca 2013

Chapter 1.

Oczami Giselle.
Obudził mnie budzik... tak kolejny dzień, taki sam, ponury i niechciany. Wstałam z łóżka i poszłam do łazienki, poranna toaleta, prysznic. Potem zarzuciłam coś na siebie i byłam gotowa. Powolnym krokiem poszłam do kuchni, tam Holly jadła płatki. Przysiadłam się do niej i także zrobiłam sobie śniadanie.
H: Wyspana?- spytała spoglądając na mnie.
G: Mogłabym jeszcze pospać, ale wiesz... praca wzywa.- uśmiechnęłam się do niej. Ta nie odrywając wzroku od miseczki z kolorowymi płatkami zapytała.
H: Dziś weekend, może być dużo klientów.
G: Tak, ale cóż poradzić. - westchnęłam. - Jesteśmy dziwkami, czego się spodziewać.- zaśmiałam się na samą myśl o tym, że obydwie jesteśmy prostytutkami.
H: Wiem... zbieramy się.?
G: Tak, chodź. -przytaknęłam.
Odłożyłam naczynia do zmywarki i wyszłyśmy z domu. Taksówka zawiozła nas do naszej ''pracy'', a mianowicie luksusowej rudery, z paniami na noc, nic więcej, zajebiście nie?
Wysiadłyśmy z samochodu i weszłyśmy do środka, tam przywitał nas szef.
J: Ooo, przyszły moje ulubienice. -powiedział patrząc raz na mnie, a raz na Holly. - Dziewczyny zajmiecie się tymi panami- powiedział wskazując na dwóch chłopaków. Może i byli dla mnie, ale jak dla mnie to tylko niewyżyte gówniarze, które chcą coś poruchać... jutro i tak będę musiała obsłużyć innego, więc nie robili dla mnie większego znaczenia. Uśmiechnęłam się do nich obojętnie, a zaraz po tym John powiedział, że chłopcy mają wybrać którąś z nas dla siebie. Mnie wziął ten w lokach, i marynarce, a Holly brunet. Szybko poszłyśmy się przebrać z Holly w rzeczy ''do pracy'' i wróciłyśmy. Powiedziałam na ucho Holly:
G: Powodzenia . -i uśmiechnęłam się ciepło.
Poszłam z tym chłopakiem do jednego z pokoi. Weszliśmy do środka, położyłam się na łóżku, a ten dalej stał przy drzwiach.
G: Nie podejdziesz? -spytałam.
Chyba się ocknął, bo uśmiechnął się i podszedł do mnie, zdjął moje ubrania, ja postąpiłam tak samo.....



Po wszystkim, chłopak wyszedł, mówiąc ciche ''Dziękuję''. Wyszłam z tego pokoju, poszłam na parter, gdzie była już Holly i szef.
J: Jestem z Was dumny, dziewczynki- powiedział nachalnie.
G: Dziewczynki !? Weź się ogarnij chłopie .!- powiedziałam zła, idiota.
J: Tutaj ja jestem szefem, i będę mówił do ciebie jak mi się podoba- powiedział trzymając moją twarz w dłoniach.
G: Brzydzę się tobą.Jesteś zwykłym chujem.! -krzyknęłam mu prosto w twarz.
Od razu pożałowałam swoich słów, ponieważ tej skurwiel uderzył mnie w policzek. Przewróciłam oczami, Holly stała zdezorientowana, no tak.... nie dziwię jej się.
J: A teraz, będziecie tańczyć dla spragnionych prawiczków i ewentualnie pójdziecie z nimi do łóżka.. ZROZUMIANO !? - powiedział chamsko.
H: Tak, zrozumiano...- odpowiedziała moja bff.
Poszłyśmy w stronę baru i zaczęłyśmy tańczyć na rurze i robić to co kazał nam szef... -.-.


 ############
Jest pierwszy rozdział. !.
Mam nadzieję, że Wam się spodobał i będziecie tutaj wchodzić częściej. ;)

PROŚBA!
NIEKTÓRE ROZDZIAŁY MOGĄ BYĆ NAPISANE O TREŚCI LEKKO EROTYCZNEJ, TAKŻE PROSZĘ, ABY NIEWŁAŚCIWE OSOBY NIE CZYTAŁY TEGO BLOGA !!!
DZIĘKUJĘ :)

STYLES. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz