poniedziałek, 17 czerwca 2013

Chapter 11.

Next day..
Oczami Giss.

Właśnie jadę z Harry'm do... sama nie wiem. Powiedział, że to miejsce to niespodzianka. Jestem ciekawa, mam nadzieję, że to nie będzie jakaś dżungla czy coś bo nie jestem odpowiednio ubrana.. xd. Mój strój: to i wysokie obcasy. Jechaliśmy w środku jakiegoś lasu, jej...
G: Chyba nie jedziemy do lasu po to, abyś mnie zgwałcił, a potem zakopał. hmm?
H: Skąd wiedziałaś- zapytał z diabelskim uśmieszkiem.
Już nic nie mówiłam, po chwili Harry odstawił samochód gdzieś w środku lasu i poszliśmy przed siebie. Po chwili byliśmy na miejscu, było naprawdę pięknie. Zielona trawa, czyste, błękitne niebo i jezioro, wokół drzewa. Usiedliśmy na huśtawce, która wisiała zawieszona na dwóch drzewach. Było tutaj naprawdę pięknie *-*. Zaczęliśmy rozmawiać.
H: Opowiedz coś o sobie. -zaproponował.
G: Serio?
H: No, dawaj.
G: Skoro chcesz... no cóż. Mam na imię Giselle, mam 19 lat, boję się burzy, nie jem szynki, palę papierosy czasami, jestem dziwką, uciekłam od rodziców 2 lata temu, nie umiem sobie poradzić z życiem, nie doznałam nigdy prawdziwej miłości, szukam tego jedynego... to tyle.- zaśmiałam się, fajny życiorys nie?
H: Wow. ! - powiedział zszokowany.
G: Teraz ty, mów. ;)
H: Mam na imię Harry, mam 19 lat, mam 4 przyjaciół, jestem zboczony i niewyżyty seksualnie <xd>, kocham koty, tatuaże i percing, przez to kim jestem nie utrzymuję kontaktów z rodziną....- powiedział smutno. Przytuliłam go, i tak, przytuleni siedzieliśmy na ławce.
H: Jak się czujesz pracując tam, gdzie pracujesz?
G: To nie jest najlepsza praca, właściwie to najgorsza, ale wiesz... wolę mieć więcej kasy, żeby potem móc zacząć żyć tak jak marzyłam. Możesz pomyśleć, że to głupie, ale ja żyję swoim życiem - uśmiechnęłam się delikatnie.
H: Rozumiem, ja też żyję swoim życiem, tatuaże, percing, papierosy... nie udaję wtedy nikogo.
Jakieś dwie godziny później wracaliśmy do samochodu. Robiło się ciemno. Nagle usłyszałam grzmot. Pisnęłam przerażono.
G: Harry, szybciej !
Krzyknęłam. Nie przyspieszył.
H: Nie bój się, to tylko burza. Jestem obok.
Bałam się. Pojechaliśmy do jego domu. Leżałam wtulona w niego cała przerażona. Głupia burza -,-
Do czego ona mnie teraz doprowadziła ?
Muszę się tulić do Harry'ego.. jeszcze mnie zgwałci ! Wróciłam do domu dopiero nad ranem.
----------------------
Lol *---*

1 komentarz: