Giss i Hazza wrócili zmęczeni. Od razu poszli do pokoju Giselle i spać. A więc mam czas dla Zayn'a. Już pół roku minęło *--* tak długo..
Z: Co robimy ?
Ho: A co chcesz ?
Spojrzał mi w oczy.
Z: Opowiedz mi o swojej rodzinie... dlaczego nie chcesz abym ich poznał ?
Dotarł do mojego słabego punktu. Odwróciłam głowę aby nie widział, że mam łzy w oczach.
Ho: Chcesz wiedzieć ?
Z: Tak. Jesteśmy ze sobą więc powinienem.
Ho: Kiedy miałam 16 lat moi rodzice zaczęli zastanawiać się nad rozwodem. Nie byłam do czegoś takiego przyzwyczajona. Po prostu zawsze byłam przyzwyczajona do tego, że są ze sobą i się kochają... - zaśmiałam się. - Ojciec zaczął pić.. alkohol to było jego życie. Prostytutki, narkotyki.. 4 flaszki wódki. Przez to wszystko nie kontrolował siebie i zaczął mnie bić.. Mamę również, ale mnie częściej, ponieważ moja mama pracowała i nie było jej praktycznie w domu. Pewnego dnia posunął się za daleko. Wyciągnął nóż i mi nim groził. Kiedy już chciał mnie zabić.. ja chwyciłam jakiś tam kamień.. sama nie wiem skąd go tam znalazłam ale wzięłam go i uderzyłam nim go w głowę. Mama mnie pocieszała i w ogóle ale... po czymś takim trudno było mi się pozbierać. W końcu zabiłam własnego ojca.
Z: Wow...
Przyjrzałam się mu. Patrzył gdzieś w dal za oknem.
Ho: Za pewne teraz mnie zostawisz, prawda ?
Zapytałam cicho.
Z: Nie. Dlaczego tak uważasz ?
Ho: Kto chce się zadawać z morderczynią ?
Z: Zrobiłaś to dla obrony.. przestań się obwiniać.
Chciałam coś powiedzieć ale wpił się w moje usta.
Ho: Obejrzymy jakiś film ?
Z: Jasne.
Pstryknął mnie w nos. Uśmiechnęłam się lekko. Zayn wybrał film.."Zmierzch". Kocham to <33
W tym czasie doszli do nas chłopacy. Zrobiło mi się nie dobrze więc pobiegłam do łazienki i zaczęłam wymiotować. Umyłam zęby i dołączyłam do pozostałych.
Lou: Wszystko w porządku ?
Ho: Jasne. ;)
Po filmie chłopacy wrócili do siebie do domu i zostałam sama z Giselle.
Ho: Gdzie ciebie zabrał ?
G: Najpierw do restauracji, poszliśmy na spacer i potem nad jezioro gdzie się ruchaliśmy xd
Ho: Romantycznie.
G: Bardzo.
Zaśmiałyśmy się.
Następny dzień.
Całą noc wymiotowałam ;/ Zayn dzisiaj gdzieś mnie zabiera. Ten człowiek to się nudzi.
Ubrałam się w jakąś sukienkę. Mój Malik czekał przed domem z różą. Od razu wsadziłam ją do wazonu. Ruszyliśmy na plac zabaw xd Ja się tu stroje a on mnie zabiera na plac zabaw ? Plac zabaw ? Boże.. święty.. -,- Usiedliśmy na huśtawkach i się bujaliśmy.
Z: Pojedziemy gdzieś ?
Ho: Gdzie niby ?
Z: Co powiesz na.. Kalifornie ?
Zatkało mnie.
Ho: Tylko my ?
Z: Tak.
Ho: Ok.
Pocałowaliśmy się.. znowu xd Wróciłam do domu. Znowu zaczęłam wymiotować. Byłam do tego senna. Weszłam na laptopa i sprawdzałam kilka stron. Byłam w szoku. Pobiegłam do apteki po test ciążowy, wykonałam go w domu i.. wyszło pozytywne. ;ooo
---------------------
Jak myślicie, czy Holly będzie chciała mieć dziecko z Zayn'em ? Malik ;3


Będzie chciała :D Super rozdział !!! :D Czekam na NEXT ! ;33 // Wera ;>
OdpowiedzUsuń