piątek, 14 czerwca 2013

Chapter 2.

Oczami Holly.
Następny dzień, jej... dziś nie musimy iść do pracy. Nareszcie -,- Po kąpieli i ogarnięciu się ubrałam się i poszłam do naszego salonu, tam była już Giss. Taaa, kiedy byłyśmy poza pracą, ubierałyśmy się zazwyczaj na czarno, żeby nikt nas nie rozpoznał. Bo nie fajnie by było, gdybym szła sobie przez Londyn, z kawą w ręku, a tu ktoś mi wyskakuje  z tekstem ''Ooo, to ta dziwka z klubu'' co nie?. Wolałyśmy udawać normalne, grzeczne i poukładane dziewczyny... szkoda, że w realu były inaczej... No nic, usiadłam obok Giselle.
H: Co robisz?. -spytałam.
G: Oglądam 'Ekipę z New Jersey'', a czemu.?- odpowiedziała.
H: Dziś mamy wolne, więc może pójdziemy gdzieś hmm?- powiedziałam patrząc na nią.
G: Jasne, możemy. W końcu gdzieś się wyrwiemy ;)
H: Taak, haha, chodźmy- rzekłam.
Giselle wyłączyła telewizor i wyszłyśmy z naszego mieszkania. Poszłyśmy w stronę metra, nim pojechałyśmy do centrum handlowego. Weszłyśmy do pierwszego lepszego sklepu jakim był New Yorker. Kupiłam tam parę ciuchów, tak samo Giselle. Potem H&M, Croop i inne.
G: Napiłabym się czegoś- powiedziała moja przyjaciółka.
H: Ja w sumie też- przyznałam.
G: Starbucks?- spytała ze smajlem na twarzy, tak, to była nasza ulubiona kawiarnia.
H: A jak !- odpowiedziałam ze śmiechem.
Z torbami w rękach zjechałyśmy ruchomymi schodami na 2 piętro. Poszłyśmy do Starbucks'a, zajęłyśmy stolik i zamówiłyśmy sobie po shake'u mango, to był nasz ulubiony smak, właściwie to byłyśmy takie same, miałyśmy swoje, niepowtarzalne, idealne i takie same gusta ^^.
H: Co robimy wieczorem?. -spytałam Giselle.
G: Szczerze, to nie chce mi się nigdzie wychodzić, może zrobimy sobie babski wieczór.?- zapytała spoglądając na mnie.
H: Dla mnie okey ;)- uśmiechnęłam się do niej.
Wypiłyśmy do końca napój i wyszłyśmy z galerii, zahaczyłyśmy jeszcze o TESCO i kupiłyśmy parę produktów do naszej jakże pustej lodówki. Następnie wróciłyśmy do naszego wspólnego mieszkania. Rozpakowałyśmy zakupy, odniosłam moje rzeczy do szafy, tak samo postąpiła Giss.

Oczami Giselle.
Poukładałam moje nowe rzeczy do szafy i wróciłam do salonu, tam już czekała na mnie Holly.
G: Może zadzwonię po pizzę, masz ochotę?.
H: Taaak, jestem strasznie głodna. !- krzyknęła.
G: Jesteś nienormalna  hahaha ;D
H: Ale za to kochana .! ;D - powiedziała i zrobiła jedną ze swoich  min. Taaa, cała Holly.
G: Tak, jasne .! -uśmiechnęłam się.
Zamówiłam pizzę z Pizza Hut.
H: Co oglądamy?
G: Kac Vegas w Bangkoku .!
H: Okey.
Włączyła film, ja poszłam po piwa i po drodze wzięłam pizzę, którą zamówiłam. Zapłaciłam temu facetowi i wróciłam do salonu. Film był zajebisty szczerze mówiąc xd
H: Mój brzuch.. pękam. Nażarłam się jak świnia xdd
Wybuchłyśmy śmiechem. Poszłyśmy do swoich pokoi... w końcu zasnęłam przed jutrzejszym koszmarem...
--------------------------------------------
Dobra. Może być ? Komentujcie ;)


MALIK.
STYLES.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz