poniedziałek, 17 czerwca 2013

Chapter 12.

Oczami Holly. 
Zayn schlał się w cztery dupy i coś brał. Nie mogłam go zostawić samego na ulicy, prawda ? Więc postanowiłam zaprowadzić go do domu. Giselle dzisiaj spędza czas z Lil'em. Stęskniłam się za nim szczerze mówiąc. Zayn siedział na kanapie a ja chodziłam w kółko po salonie.
H: Ćpałeś ?
Zapytałam spokojnie.
Z: No.. co... ty..
Wydusił ledwo.
H: Zayn, przecież widzę.. co się stało, że doprowadziłeś się do takiego stanu ?
Usiadłam obok niego.
Z: Miłość boli..
Wpił się w moje usta. Odepchnęłam go od siebie. Spojrzał na mnie wściekły. Zamachnął się i uderzył mnie w twarz tak, że byłam na ziemi. Chwyciłam się za obolały policzek.
Z: Masz się mnie słuchać !
Nie wiedziałam czy mam uciekać czy zacząć krzyczeć. Chwycił mnie za włosy i pociągnął do siebie.
Z: Rób co ci karze.
Pociągnął mnie mocniej. Syknęłam z bólu. Zaczął mnie rozbierać.
H: Zayn, proszę, nie rób tego !
Krzyczałam. Płakałam.
Z: Zamknij się, suko ! Z innymi tobie było dobrze !
Zaczął mnie gwałcić. Krzyczałam z bólu. Dusiłam się łzami. W końcu się poddałam. Skończył. Poszedł do swojego pokoju spać. Ubrałam się na szybko i jak najszybciej pobiegłam do swojego domu. Weszłam do wanny zamykając się na klucz. Skuliłam się w wannie. Nie wiedziałam co mam teraz zrobić. Spojrzałam w lustro w bok. Wielka szrama pod okiem. Do tego włosy potargane jak nie wiem.. ciuchy w niektórych miejscach rozerwane. Kilka siniaków na brzuchu.
Usłyszałam śmiech Giss i Lil'a. Ubrałam się w coś.
Zeszłam na dół jak gdyby nigdy nic. Jednak zapomniałam zmyć do końca makijaż i jeszcze strużki od tuszu mi zostały na policzkach. Lil spojrzał na mnie. Uśmiech od razu zszedł mu z twarzy.
L: Kto ci to zrobił ?!
Chciał do mnie podejść ale odsunęłam się.
L: Nic ci nie zrobię.. spokojnie.
Dotknął delikatnie szramę. Syknęłam z bólu.
G: Zayn ?
Kiwnęłam głową.
L: Zabiję go !
H: Lil.. uspokój się. To.. to nie jego wina. On.. był pijany i ćpał. Nie wiedział co robi.
G: Musimy to zgłosić na policję, Holly.
Giselle sięgnęła po telefon.
H: Nie ! Nie możemy ! Ja go kocham !
G: Mógł ciebie zgwałcić !
Zacisnęłam powieki. Po chwili je otworzyłam. Z moich oczu wypłynęły łzy.
G: Nie. Bez jaj ! Zrobił to ?!
kolejny raz pokiwałam głową.
L: Ja idę na policje..
H: Nie ! Kocham go i nie pozwolę na to aby zabrali go do więzienia ! Jakoś w burdelu musiałam się puszczać !
Zaczęłam krzyczeć i szarpać się z Giss. Uległam i wtuliłam się w nią. Zaczęłam szlochać.

Malik.















Brak komentarzy:

Prześlij komentarz