Obudziłam się na kanapie, obok Holly i chłopaków. Chyba trochę zaszaleliśmy jak na pierwsze spotkanie... Nieważne, obudziłam Holly.
H: Po jakiego chuja mnie tak wcześnie budzisz.?- odpowiedziała śpiąca.
G: Po takiego, że trza się ogarnąć. I wgl. trzeba ich chyba obudzić nie.?- spytałam
H: No okey- powiedziała.
Obudziłyśmy wspólnie tych chłopaków. Byli lekko nieogarnięci, musiałam się przebrać i umyć. Podeszłam więc do Hazzy.
G: Dasz mi jakieś ubranie.?
H: Pewnie, chodź.
Poszliśmy na górę, do jego pokoju. Skorzystałam szybko z toalety, tzn. wzięłam prysznic.
H: Przygotowałem już coś dla ciebie- powiedział po czym wskazał na dres.
G: Dzięki- powiedziałam i chciałam od niego wziąć ubrania, jednak chwycił moją rękę.
H: Ale musisz mi się wynagrodzić, pocałuj mnie- powiedział.
G: Hahaha, jeszcze czego. -odpowiedziałam mu sarkastycznie i wyrwałam dresy. Założyłam te ubrania na siebie i zeszłam na dół. Holly siedziała na kanapie, a Zayn palił fajkę. Wzięłam od niego jedną i zapaliłam. Była chyba dalej zła. Wczoraj jej humor nie dopisywał.. ciekawe co się stało.
G: Holly, chodź na moment.
Wyszłyśmy na dwór.
G: Co wczoraj się wydarzyło ?
H: Chciał mnie uderzyć..
Powiedziała to cicho z wzrokiem wbitym w chodnik.
G: Uderzyć ? O fuck. Ale debil.
H: On mi się naprawdę podoba.
Jeszcze lepiej.
G: Jeden jebany miesiąc. Pamiętaj.
Wróciłyśmy do domu. Usiadłam obok Hazzy. Holly cierpiała przez tego muzułmanina. Tak mi jej teraz żal.. biedactwo. Postanowiłyśmy wrócić do domu. Umówiłyśmy się na jutro z chłopakami. Nawet nie są tacy źli.
Trochę Stylesa i Malika xd
G: Holly, chodź na moment.
Wyszłyśmy na dwór.
H: Chciał mnie uderzyć..
Powiedziała to cicho z wzrokiem wbitym w chodnik.
G: Uderzyć ? O fuck. Ale debil.
H: On mi się naprawdę podoba.
Jeszcze lepiej.
G: Jeden jebany miesiąc. Pamiętaj.
Wróciłyśmy do domu. Usiadłam obok Hazzy. Holly cierpiała przez tego muzułmanina. Tak mi jej teraz żal.. biedactwo. Postanowiłyśmy wrócić do domu. Umówiłyśmy się na jutro z chłopakami. Nawet nie są tacy źli.
Trochę Stylesa i Malika xd
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz