Chłopcy pojechali, Giselle pojechała do L.A a ja znowu sama w Nando's. Rozkręcałam ludzi i takie tam dzisiaj :) Siedziałam właśnie w kuchni z innymi pracownikami i jadłam jogurt naturalny.
K: Nie powinnaś aż tak długo się przemęczać.
Ho: Wiem, ale muszę zarobić. Nie chcę aby moja przyjaciółka pracowała na dom a ja abym siedziała rozleniwiona w salonie :c to nie w porządku.
K: Możesz, przecież poronić.
Ho: Wiem do jakiego stopnia mogę pracować i nie przemęczam się. Przyjmuje zamówienie, zanoszę je i tyle. Od czasu do czasu posprzątam. To nie jest nic złego. ;)
K: Niech ci będzie.
Westchnęłam.
3 godziny później.
Znowu w domu ! *--* Rzuciłam wszystko w kąt i poszłam się wykąpać. Ubrałam na siebie coś. Zeszłam na dół i zaczęłam sprzątać z nudów. Usłyszałam dzwonek do drzwi. Otworzyłam je i ujrzałam.. o cholera !!!
Zamknęłam je z hukiem.. nie to, niemożliwe.. przecież on nie może żyć. Zamknęłam wszystkie okna, drzwi na klucz. Pod wyjściowe drzwi podsunęłam szafę tak samo od ogródka. Zaczęłam płakać i szukać w torebce telefonu.
Ktoś: Otwieraj te drzwi, suko !
Zasłoniłam roletami okna i skuliłam się w łazience.. byłam odizolowana od świata. Zadzwoniłam do Niall'a.
N: Co tam Ho...?Przerwałam mu.
Ho: Jest gdzieś tam Zayn ? - szepnęłam załamanym głosem..
N: Tak, ale co się sta..?
Znowu ktoś mu przerwał... bynajmniej nie ja.
N: Daję na głośnomówiący.
Z: Co się stało skarbie ?
Ho: Zayn on tu jest.. on chce mnie zabić.. pomóż..
Zaczęłam na nowo płakać.
Z: Kto jest ?
Ho: Boję się.. stoi pod drzwiami..
Z: Holly spokojnie.. powiedz kto jest pod drzwiami ?!
H: Nie krzycz na nią bo bardziej ją zdenerwujesz !
Z: Kochanie.. powiedz kto jest pod drzwiami..
Ho: Mój ojciec... - wyszeptałam.
Z: Kurva ! - krzyknął i usłyszałam jakby uderzenie o ściane.
Lou: O co chodzi, Zayn ?
Z: Jestem właśnie w N.Y. Będę jak najszybciej a ty teraz podsuń pod drzwi nie wiem.. krzesło, po prostu je zablokuj. I bądź jak najciszej. W razie czego chociaż mi napisz !
Ho: Dobrze.. uważaj na siebie..
Z: To raczej ja ci to powinienem powiedzieć.
Rozłączyłam się i zrobiłam to co kazał. Chwyciłam pierwszy lepszy mebel czyli.. stolik. Tylko co on robi w łazience ? Nie ważne. Podsunęłam go pod drzwi łazienki, dodatkowo przekręciłam następny spust i skuliłam się w kącie.
Czekałam godziny.. Zayn'a dalej nie było a ja słyszałam huki na dole. On rozpierdalał cały mój i Giss dom. Napisałam do niej niedawno. Do Zayn'a też..
Z: Jak śmiesz niszczyć ich dom, sukinsynu ?!!
Usłyszałam Zayn'a... jednak nie wstawałam i siedziałam dalej.
Lou: Idę poszukać Holly !
Bujałam się przerażona.
N: Holly, Holly, kotek otwórz drzwi.
Drżąc podeszłam do drzwi. Zaczęłam wszystko odsuwać itp. po czym otworzyłam drzwi. Wtuliłam się w chłopaków i zaczęłam szlochać. Stres mnie wykańczał a do tego od brzucha w dół mnie strasznie bolało.
Lou: Spokojnie.. Zayn, Liam i Harry się nim zajmą.. usiądź.
Chciałam pójść do łóżka ale ból mnie zgiął w pół.
Ho: Ała..
Z moich oczu popłynęło więcej łez.
N: Dzwonię po karetkę.
Niall zbiegł na dół a Louis wziął mnie delikatnie na ręce. Schodził powoli ze schodów.
Lou: Holly, tylko nie zamykaj oczu, nie poddawaj się siostrzyczko.
Ho: Boliii...
P: Policja !
Odwróciłam delikatnie głowę aby zobaczyć co się dzieje.. mój dom był.. zdemolowany :c wszystko zniszczone ! Zayn przyciskał mojego ojca do ściany po czym policja go zgarnęła.
Z: Co jej jest ?!
Lou: Nie wiem.. nagle tak chwyciła się za brzuch i złamała się w pół.
Zacisnęłam powieki.
N: Już jest karetka..
Zabrali mnie do szpitala. Stres spowodował to, że omal poroniłam ;C leżałam na łóżku szpitalnym. Do sali wbiegła Giselle.
G: Jezus, Holly !
Przytuliła mnie. Chciała wiedzieć co się stało.. więc jej opowiedziałam.
Ho: Bo... pamiętasz co wygrałam ten konkurs na opowieść ? Mamy przecież miliony teraz.. możemy kupić nowe mieszkanie..
G: Pod warunkiem, że ja je zaprojektuje ! ;33
Ho: Jasne <333
Oczami Zayn'a.
O mały włos a przez tego szmaciarza moja dziewczyna by poroniła ! -,- niech zdechnie w pierdlu. Leżałem na łóżku szpitalnym a wtulona we mnie Holly cicho chrapała.. Paul był lekko zdenerwowany ale zgodził się z tym, że miłość jest ważniejsza od sławy. No też właśnie.. sława ._. wszyscy wiedzą o tym włamaniu i, że Holly jest w szpitalu. Paparazzi się zjechali. Czekają tylko na to aż zejdziemy wszyscy na dół.
Lou: Zayn, zjebałeś się.. fuuu ;oo
Z: Co ? Ja ? Ty się zjebałeś, spierdalaj xd
G: Ogarnijcie tyłki. Zayn zostajesz z Holly, chłopacy jedziecie ze mną po meble do domu i mi pomożecie go ozdobić.L: Szybko się uwinęłaś z kupnem ;3
G: Dostałam za 5 tysięcy dwupiętrowy ! ;p mówię wam ile pokoi *---* możemy nawet zrobić dla maluszka..
Z: Spokojnie, Giss xddd to w swoim czasie.
G: Jasne ! Będę chrzestną ! - cicho krzyknęła a Niall odwalił jakiś tam taniec połamaniec.
N: A ja wujkiem, czujesz moc jednorożca ? xdd
xdd ahaaa ._. ale do dupy ;pp może coś jeszcze dzisiaj dodam ;** Malik.
boski ;3 <3
OdpowiedzUsuńHahahaha Niall na koniec najlepszy.!! ,,...Czujesz moc jednorożca.?" hahahahahha :D Dawać dalej.! I wcale nie jest dupy, tylko super.! ♥
OdpowiedzUsuńHahahaha :D Chcesz moc jednorożca.? :D Dobry tekst :D Jak zawsze superr rozdział !!! :D // Wera ;>
OdpowiedzUsuń