Obudziłam się nad ranem z boskim humorem ;) Ubrałam na siebie coś. Zeszłam na dół w podskokach. Zrobiłam sobie śniadanko. Giselle pojechała znowu na próbę, a chłopcy muszą się spakować i wysłać rzeczy na lotnisko. Już jutro wyjeżdżają. Od mojego ostatniego wyjścia na dwór minęły może dwa tygodnie.. To już 3 miesiąc ciąży. Dokończyłam picie kakaa i założyłam płaszcz. Poszłam do swojej pracy. Wszyscy przyjęli mnie ciepło i wiedzą o ciąży więc nie każą mi aż tyle dźwigać. Podeszłam do stolika z notesem i długopisem.
Ho: Co po..dać ?
Ujrzałam znaną mi bardzo Perrie Edward i jej przyjaciółeczki z zespołu. :c
P: Ja poproszę coca - cole i frytki. - powiedziała z sztucznym uśmiechem.
Spojrzałam na pozostałe. Chciały to samo.
P: I.. Holly, prawda ? Przepraszam za tamto..
Westchnęłam i obróciłam się do niej plecami po czym poszłam do kuchni podać zamówienie. Nie spodziewałam się jej tutaj.
K: Holly, ktoś na ciebie czeka na dworze ;) - powiedział kucharz.
Wyszłam przed restauracje. Zayn ! Pocałowałam go i wtuliłam się w niego jak dziecko.
Ho: Tęskniłam...
Z: Ja bardziej. - usłyszałam jego śmiech. - Chciałem się pożegnać...
Ho: Przecież lecicie jutro..
Z: Jednak dzisiaj. Przestawili nam koncert na jutro :c wrócę za jakiś miesiąc może dwa i będę miał tydzień wolny..
Spojrzałam mu w oczy.
Ho: Bądź grzeczny, ok ?
Z: Jasne ;D nie masz się o co martwić.
Wycałował mnie i przytulił po czym poszedł. Naciągnęłam rękawy od swetra na czubki palców i weszłam ponownie do mojego miejsca pracy. Tak resztę dnia spędziłam i wróciłam do domu. Giselle dalej nie było. Sprawdziłam telefon. Napisała mi, że wróci jutro bo nocuje u koleżanki. Zajebiście :c znowu zostałam sama. Skuliłam się na tapczanie a potem zasnęłam..
Oczami Zayn'a.
Dobra. Holly się nabrała teraz idę kupić jej prezent. Ma jutro urodziny. 17 grudnia. jak to szybko leci :) Kupiłem to co potrzebne itd. wróciłem do domu. Giselle dekorowała nasz dom. Wszyscy mają przyjść. Moja rodzina, rodzina chłopaków, Giss i z jej grupy tanecznej dziewczyny, największe gwiazdy takie jak Jessie J, Ed Sheeran, Rihanna. ;D Holls będzie zachwycona. O to mi chodzi ;D Rozwaliłem się na łóżku.
G: Zmęczony ? xd
Z: Tak, tak xd
G: Holly za pewne teraz śpi..
Z: Skąd wiesz ?
G: O tej godzinie zawsze zasypia. Wiesz dziecko, przemęczenie po pracy itp.
Z: Jest dopiero 19 xd
G: Dlatego tak teraz wcześnie wstaje.
N: O której ?
G: 5/6 nad ranem xdd
Lou: Ijaaa. ;oo
L: Nie wiem jak ona tak może xd
Z: Tak w ogóle to dzisiaj była taka smutna..
H: W końcu jej powiedziałeś, że wyjeżdżasz.
Westchnąłem.. nie o to mi chodziło. Jeszcze przed tym była smutna.. ale tego im nie powiem.
Z: Dobra. Co mam robić ?
L: Idź po swój ten co tam didżejujesz czy jak to tam się nazywa xddd
Z: Aha ._.
Poszedłem do pokoju i zacząłem wszystko znosić i montować w naszym salonie.
G: Masz tego..
N: Nazbierało mu się xd
Prychnąłem tylko.
Oczami Holly.
Nie spałam dzisiaj najlepiej. Z samego rana Giselle wpadła do mojego pokoju i zaczęła krzyczeć, że idziemy sprzątać dom chłopaków ._.
Ho: To oni nie mają sprzątaczki ?
G: Nie.
Westchnęłam i ubrałam to. Pojechałyśmy do domu chłopaków. Weszłam do salonu.
Wszyscy: Niespodzianka !!!!
Byłam w takim szoku... Wszyscy zaczęli do mnie podchodzić i składać życzenia, na końcu stał Zayn z wielkim bukietem róż. Podszedł do mnie.Z: W taki piękny dzień jakim są twoje urodziny chcę Ci życzyć spełnienia w roli matki i dziewczyny, kiedyś żony- zaśmiał się - chcę abyś zawsze była szczęśliwa u mojego boku. Kocham Cię i nigdy nie przestanę- powiedział i mnie pocałował. Dał mi róże i paczkę z prezentem. Trochę się wzruszyłam, to było meeega romantyczne.Podziękowałam wszystkim, na imprezie była nawet Rihanna i Jessie J, oczywiście Ed też ^^. Podeszłam do Jessie i Rih, które rozmawiały.
H: Dzięki dziewczyny za przybycie. Jeszcze nigdy nie gościłam takich gwiazd na imprezie hahaha- zaśmiałam się,a one za mnę.
J: Mamy nadzieję, że następnym razem to przyjdziemy na Baby shower
R: Tak, wgl. jak się czujesz?
H: No jasne, musicie być.! Czuję się dobrze, jak na razie. Oby potem też tak było- powiedziałam.
____________________________________
Oczami Giselle.
Rozmawiałam z Ed'em. On jest naprawdę świetny, zabawny koleś.
E: Ładnie wyglądacie jako para z Harry'm- powiedział z uśmiechem.
G: Dzięki Ed, kocham go - odparłam.
Pogadałam jeszcze chwilę z nim i chciałam iść do Hazzy, bo jeszcze z nim nie zdążyłam porozmawiać. Przecisnęłam się przez środek salonu, jednak nigdzie go nie znalazłam. Poszłam jeszcze do kuchni, ale tam też go nie było. Postanowiłam iść jeszcze na górę. Weszłam po schodach na piętro i natknęłam się na Styles'a, był wyraźnie zły.
G: Hazz, wszędzie cię szukam- powiedziałam i chwyciłam jego rękę, ale on się wyrwał.
G: Harry, co się stało.?
H: Jeszcze się pytasz !? Flirtujesz z Ed'em i myślisz, że nie mam być zły !? -wysyczał.
G: Ale Harry, ja tylko... -nie dokończyłam bo zszedł na dół.
Poszłam do łazienki i się w niej zamknęłam, idiota.
_______________
JEeeeeey.!
smutno mi trochę, ze już tak nie komentujcie :ccc.
STYLES I MALIK


Suuuperr.!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Kocham to opowiadanie ♥
OdpowiedzUsuńS.U.P.E.R. :D kiedy następna część.? ;33 // Wera ;>
OdpowiedzUsuń