Dziś minął już miesiąc przez który musiałyśmy z Holly spędzać czas z chłopakami z 1D. Już ubrana zeszłam na dół z Holly, tam czekał na nas John. Był uradowany naszym widokiem.
J: Jutro zaczynacie prace, dziewczynki.
Holly uśmiechnęła się tajemniczo. John poszedł a ja spojrzałam pytająco na dziewczynę.
Ho: No bo wczoraj brałam udział w takim konkursie i.. wygrałam !
G: Co wygrałaś ?
Cieszyłam się. Widać było w jej oczach taką dumę.
Ho: Milion złotych ! Do tego moja historia zostanie ukazana i zrobią z niej film. ;333
G: Chwila... jaka historia ?
Ho: No chyba wiesz. Jak żyłyśmy w gimnazjum, potem jak mnie tata bił, jak go zabiłam, jak chcieli mnie wrzucić za kraty ale każdy ujrzał nagranie z mojej obrony i takie tam. Bosko, nie ? I mam już pewien plan.
Poszłyśmy do salonu.
Ho: Zrezygnujemy jutro z burdelu i założymy własny program. Zarobimy miliony, czego nam potrzeba. Będziesz mogła dalej zadawać się z Harry'm. Widzisz jaka ja mądra jestem ? ;D
G: Podoba mi się ten pomysł. Ale jaki program ?
Ho: Nie wiem ;D xd
G: Potem się zastanowimy, teraz idziemy świętować !
Oczami Holly.
Byłam tak zachwycona. Poszłam się ubrać. Giselle nie zmieniała stroju. Poszłyśmy na miasto. Gadałyśmy, śmiałyśmy się. Potem ujrzałam go..
Spojrzał w moją stronę. Uśmiechnął się.. dziwne.
G: Co on tu robi ? Harry mówił, że mają dzisiaj próbę.
Ho: Ciekawa jestem czy mnie pobiję.
-,- Podszedł do nas uśmiechnięty.
Z: Cześć, dziewczyny.
Spojrzał na mnie w czułością. Nie był naćpany. Ominęłam go. Teraz będzie myślał, że to nie jego wina.
Z: Co się dzieje ?
G: Jeszcze się pytasz. Mało jej zrobiłeś bagna w życiu ?!
Z: Nie rozumiem..
Obok niego zjawił się Liam. A zaraz po nim reszta chłopców.
Lou: Spokojnie. Holly posłuchaj, on nic nie pamięta. Przez ćpanie nie pamięta fragmentu jego życia, rozumiesz ?
Westchnęłam.
Z: Ale co ja takiego jej zrobiłem ?!
Zayn był znowu zły..
G: Zgwałciłeś ją, pobiłeś. Pokaż mu plecy.
Nie chciałam ale Giselle ściągnęła moją kurtkę pod którą miałam tylko stanik. Zayn zakrył sobie usta dłonią.
Nie wiedziałam co robić. Narzuciłam kurtkę.
H: Giss on naprawdę nie pamięta.
G: Jasne. Ale zrobił to, przez co Holly prawie się nie zabiła !
Ho: Chodźmy.
Oczami Giselle.
Poszłyśmy do jakiegoś klubu. Poszłam po fajkę do jakiegoś kolesia. Z papierosem wyszłam na zewnątrz. Oparłam się o budynek i zaciągnęłam się dymem. 1D i Holly zostali w środku. Wzięłam jeszcze raz papierosa do ust. Byłam pijana, serio ;_;. Po chwili poczułam jak ktoś mnie obejmuje. Otworzyłam oczy i ujrzałam Styles'a. Patrzył na mnie jakby chciał mnie zgwałcić czy coś. xD.
G: Hmm?
H: Nic, tak się po prostu zapatrzyłem. Wracamy do środka?
G: Tak.
Rzuciłam papierosa na ziemię i weszliśmy do klubu. Wszyscy tańczyli i byli meeega pijani. Poszłam do baru po jakiegoś drinka...
Następnego dnia.
Obudził mnie mocny ból głowy, chyba trochę za dużo wczoraj wypiłam... Wolnym krokiem wstałam z łóżka i skierowałam się do łazienki. Zimny prysznic... tak, tego mi było trzeba. Owinięta ręcznikiem, zrobiłam sobie makijaż, nie za mocny, ani za słaby, taki w sam raz. Włosy wysuszyłam i wyprostowałam. Z mojej szafy wyjęłam i rzeczy i się ubrałam. Zeszłam na dół, tam siedziała Holly.
G: Hej! Co robisz?
H: Właściwie to nic, za chwilę jedziemy do John'a.
G: Po co?
H: Żeby mu uświadomić, że zrywamy z burdelem.
G: Okey.
Do pokoju wszedł Lil.
L: Jedziemy?
G&H: Tak!
Wyszłyśmy z domu i samochodem Lil'a podjechaliśmy pod ruderę. Weszliśmy do środka, przy jednym ze stolików siedział John. Usiedliśmy wszyscy obok niego.
J: Mam dla Was ważną wiadomość. -powiedział spokojnie, dziwne jak na niego.
G: Jaką.? -zapytałam przestraszona..
**********
Przepraszam, że jest taki nijaki... :c
STYLES.

Boooskie *.*
OdpowiedzUsuńDALEJ ;*