wtorek, 18 czerwca 2013

Chapter 15.

Oczami Giselle.

Holly poszła do sklepu, ja właśnie siedzę z Hazzą, który do mnie przyszedł i oglądamy film.
G: Czytałeś artykuł  w internecie?
H: Tak, chyba wszystko idzie zgodnie z planem. -posłał mi uśmiech.
Usłyszałam dzwonek do drzwi, podniosłam mój zacny tyłek i otworzyłam drzwi... WHAT THE FUCK !? Naprzeciwko mnie stał Zayn, jpdrl. ._.
Z: Mogę wejść ?-spytał błagalnie.
G: Nie .!- krzyknęłam.
Z: Błagam, zajmę 10 min.
Nic już nie mówiłam, otworzyłam szerzej drzwi, a mulat wszedł do środka. Przeszliśmy do salonu, Harry spojrzał na niego takim wzrokiem że... ugh xd. Usiedliśmy na sofie, a Hazz poszedł na górę.
G: Więc.. o czym chciałeś porozmawiać? -spytałam Zayn'a.
Z: Wiesz... chodzi o tą sprawę, wiem, że postąpiłem jak chuj, ale byłem naćpany i pijany...
G: I to ma być wytłumaczenie !?
Z: Nie, ja... ja chciałem cię prosić o pomoc. Mogłabyś pogadać z Holly, doradziłabyś jej, aby mi wybaczyła. -uśmiechnął się.
G: Co kurva !? -nie mogłam w to uwierzyć. Jak on mi mógł takie coś zaproponować !? .
G: Wyjdź !!!
Zayn posłusznie wyszedł, jpdrl. jaki idiota, nie mogę na niego... -.- Poszłam na górę, w moim łóżku leżał Harry. Położyłam się obok niego.
H: Co chciał?
G: Zaproponował mi, abym pogadała z Holly i namówiła ją, aby ta mu wybaczyła...- powiedziałam zła.
H: Ejj, nie denerwuj się tak- powiedział roześmiany Hazza.
G: Jak ja nie mam być zdenerwowana !? Przecież to jest chora sytuacja, on jest skończonym kretynem, nienawidzę go, a on mnie bezczelnie prosi o pomoc ! Do tego ty się śmiejesz, myślałam, że mi pomożesz, a ty.... -nie dokończyłam bo poczułam jak Harry zamyka mi usta pocałunkiem...




************
Sorry, że krótki, ale nie mam weny... przepraszam :c. Styles. <3

PROSZĘ O KOM., SZCZERE ;*

3 komentarze:

  1. Super;3 prosze next!

    OdpowiedzUsuń
  2. Rozdział wyszeł super.! Uwielbiam to opowiadanie.! Dawaj szybko następny ;)

    PS: Życzę powrotu weny ( choć ja nie widzę jej braku ;))

    OdpowiedzUsuń