wtorek, 16 lipca 2013

Chapter 62.

Oczami Holly.
Stres mną buzował.. sama nie wiedziałam co robić. Wszyscy zaczęli się szykować. Postanowiliśmy tak :
Oni wszyscy wyjadą pod kościół, ja w tym czasie zacznę się szykować i pojadę pod kościół gdzie będą wszyscy. Poszłam do mojego pokoju i zamknęłam się na klucz. Kąpiel, bardzo gorąca, jakoś mnie uspokoiła, ale jak wyszłam z wanny ;___; zaczęłam płakać. Jak dziecko.
- Ogarnij się, Holly. - szepnęłam do siebie.
Włosy wyprostowałam, wyciągnęłam kolczyk z ust ( nawet nie było widać dziurki ). Delikatny, nawet bardzo, makijaż i moja twarz jest gotowa. Przeszłam do garderoby. Tam wisiała moja sukienka, w której podejdę do ołtarza.. na imprezę będę mieć inną :) Naciągnęłam na siebie białe koronkowe majtki, białą pod wiązankę i powoli założyłam sukienkę. Dodatkowo welon i już. Dostałam sms'a od Giselle :
"Wszyscy czekają, kochanie ;*".
Jeszcze białe platformy i gotowe. Wsiadłam do auta. Zaczęłam się coraz bardziej denerwować. Stanęliśmy przed kościołem.. jprdl. Nie, ja nie dam rady. Kierowca otworzył mi drzwi i pomógł wyjść. Na dworze czekał tylko ojciec Zayn'a :3
- Pięknie wyglądasz. - powiedział.
I muzyka zagrała. Ty ty tyry, ty ty tyry... [...]. Weszliśmy do kościoła. Było bardzooo dużo osób i wszystkie patrzyły w moją stronę. Usłyszałam te szepty, te ciepłe uśmiechy w moją stronę.. przygryzłam wargę ze stresu ale szłam dalej.. i ujrzałam Jego. Stał uśmiechnięty od ucha do ucha. To właśnie dla niego tutaj jestem... ♥
Uśmiechnęłam się do niego. Kiedy byłam wystarczająco blisko, ujęłam jego dłoń, która czekała na mnie. Patrzyłam mu prosto w oczy. Następnie mówiliśmy to co nam kazał ksiądz.
- Możecie się pocałować. - powiedział.
Zayn chwycił delikatnie mój podbródek i pociągnął do siebie... zatopił swoje usta w moich. Wydawało się, że jesteśmy sami. Pocałunek się dłużył a tak naprawdę trwał około 15 sekund. Wszyscy klaskali, piszczeli, gwizdali. Zauważyłam, że Giselle płacze.. no nie tylko ona bo i Niall i mama Zayn'a... xd Zaczęli nas obsypywać płatkami róż i ryżem. Czułam się przez chwile jak w The Sims 3 ;___;
Teraz czas na salę. Siedziałam w jakimś pokoju z plakietką "SCHOWEK".
Nie wyglądało mi to na schowek ale ok..
Zaczęłam na szybko przebierać się w sukienkę do tańczenia itd.
Giselle była pięknie ubrana ! *-* zakochałam się..
Musiałam także zmienić buty. Miałam takie same jak Giss, ale że białe. Kupiła mi je właśnie na ten ślub.
Sukienka nałożona a więc idę. Zayn czekał za drzwiami.
- Moja kocica. - mruknął mi do ucha i namiętnie pocałował. - Czas pokroić kochanie tort.
Westchnęłam i razem wkroczyliśmy na sale. Przed moimi oczami stanął ogromny tort.. no tak. Wiem, że trzeba wyżywić prawie 200 osób ale.. wow.
Suknia ciągnęła się za mną, welon dalej na głowie.
Zayn uśmiechnięty też jest, więc jest dobrze. Pokroiliśmy razem ten tort.














( Było o wiele wiele większy ! ). Potem wszyscy tańczyliśmy, ślub był udany.
- No to teraz zapraszamy Zayn'a. - powiedział Harry.
Co tu się dzieje ? Siedziałam obok Giselle i spojrzałam na nią zdziwiona. Uśmiechnęła się tylko tajemniczo.
- Cześć, wam. Chciałbym wznieść toast za moją prześliczną żonę. Każdy czas spędzony z tobą wydaje się za krótki. Dlatego zacznijmy od wieczności.* - wszyscy podnieśli kieliszki. - Chciałbym zaśpiewać dla ciebie z chłopakami piosenke no i żebyśmy do niej zatańczyli.. razem.
Zayn zszedł z mikrofonem ze sceny i podszedł do mnie. Pociągnął za rękę i poprowadził na środek parkietu. Usłyszałam pierwsze nuty "Irresistible". Zawsze na tej piosence płakałam ;) Bujaliśmy się delikatnie a chłopacy śpiewali. Przy refrenie Zayn troszkę bardziej mną poruszał, obejmował w pasie.. w ogóle wszystko. A kiedy nadszedł czas na jego małe solo z moich oczu popłynęły łzy.. to było świetnie. Oklaski, piski, gwizdy - standard.
Wesele dobiegło końca :3
- Mam dla ciebie małą niespodziankę. Z Giselle i chłopakami to zorganizowałem. - powiedział kiedy wszyscy wychodziliśmy z sali.
- Jaką ?
- Wyjeżdżamy.. na pół roku. Będziemy jeździć po Europie ! - powiedział.
Byłam w szoku.
- Kocham cię. - pocałowałam go.
- Giselle spakowała twoje ciuchy.. chyba zauważyłaś, że na chwilę zniknęła.
- Na godzinę :D ale mówiła, że musi jeszcze coś.. aaaa.
- Noo.
Wsiadłam do auta. Wszyscy nam machali.
- Dzwoń do mnie. - powiedziała Giselle.
Kiwnęłam głową. Pomachałam wszystkim i odjechaliśmy z piskiem opon.. Wylądowaliśmy w samolocie i do Paryża.
Byliśmy w Paryżu o godzinie 23 ( ich czas ). Zayn wziął mnie na ręce i zaniósł do naszego.. domku ? :x Nie wierzę..
- Masz czas się uszykować. - powiedział przygryzając wargę. - Ja się przebiore.
Wzięłam torbę z karteczką "bielizna". Była w niej.. sama skąpa bielizna :x Giselle ! Och.. Wybrałam jakąś taką.. no normalną. Czarna koronkowa dwuczęściowa bielizna. Zabiję ją jak zadzwoni :x
Weszłam do pokoju. Zayn spojrzał na mnie.. otworzył szerzej oczy. Poczułam na swoich policzkach wypieki. Wstał i podszedł do mnie, pocałował bardzo namiętnie i spędziliśmy ze sobą noc poślubną. Był bardzo delikatny i czuły. Co kilka minut słyszałam czułe słówka.. mam nadzieję, że tak będzie już codziennie.

* Wzięłam ten tekst ze zmierzchu xddd jprdl. xd
No i co powiecie ? Może być ? :3 Postarałam się. Pisałam ten rozdział całą godzinę i dodaję go właśnie dzisiaj, za 4 minuty będzie środa :x Komentujcie !


2 komentarze:

  1. Napisz we środe 3 Chaptery

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O ile dam rade ;* Ale jeżeli nie pojawią się w południe to będą wieczorem albo w nocy :)

      Usuń