Oczami Giselle.
H: Hej kocie.!
G: Hej, co tam?
H: Dobrze, ale tęsknie za tobą.... wolałbym mieć cię przy sobie.
G: Ja też :x. Kiedy wracasz?
H: Jutro, jak tam Larry?
G: Teraz śpi, jest słodki <33
H: Wiem, my też będziemy takiego mieć, albo taką mieć ;)
G: No to trochę poczekasz :P
Gadałam z nim jeszcze z 20 min., ale musiał już kończyć, bo koncert się zaczynał. Usłyszałam jakieś krzyki przed domem. Wyjrzałam przez okno, na dole były jakieś dziewczyny, które coś krzyczały. Przewróciłam tylko oczami i poszłam do kuchni, nalałam sobie soku. Chciałam już zacząć pić, ale te dziewczyny zaczęły głośniej krzyczeć i coś śpiewać. Nie chciałam, żeby ta dwójka się obudziła, więc chciałam je uciszyć. Zbiegłam po schodach i wyszłam przed dom; kiedy tylko mnie zobaczyły zaczęły krzyczeć ._.
G: Ej, dziewczyny uspokójcie się, ok?
D: Giselle, przepraszamy !
D: Chciałyśmy, żebyś do nas zeszła!
D: Jest Holly z synkiem w domu?
D: Co oni robią?
Mówiły wszystkie na raz, więc ich nie rozumiałam.
G: Dziewczyny, domyślam się, że jesteście Directioners.... tak więc, bardzo Was proszę, Holly śpi z synkiem, i nie krzyczcie ok?- powiedziałam najspokojniej jak potrafiłam.
D: Okey.D: Przekażesz coś Holly?- spytała jedna.
G: Jasne.
Dziewczyny dały mi pluszaki, kartki i inne drobiazgi.
(....)
H: Dużo tego xd- powiedziała Holly patrząc na prezenty od fanek.
G: No haha, pewnie będzie przybywało :P
H: Oby nie, ale wiesz, miłe to było. Przynajmniej mnie nie hejtują.... ;)
G: Racja. :>
Holly poukładała rzeczy na półkach i poszłyśmy z Larry'm do salonu.
MIESIĄC PÓŹNIEJ.
Spakowałam ostatnią już walizkę. Jestem prawie pewna, że wszystko zapakowałam. No właśnie, lecimy wszyscy na wakacje. Ja, Harry, Lou, Zayn, Holly, Larry, Liam i Nialler. 10 dni spędzimy na Bora bora, zajebiście nie? xD. Zdjęłam swój szlafrok i ubrałam się. Do pokoju wszedł Li.
L: Gotowa my lady? :D
G: Taa, już idę. :D Pomóż mi :P
G: Nie teraz, potem...-
H: Zapamiętam- powiedział i zrobił diabelski uśmieszek >.<.
Lou: Wznieśmy toast za lot do Bara bara!-powiedział pewny swojego zdania.
H: Bora bora idioto !- poprawiła go Holly, a my wszyscy zaczęliśmy się śmiać.
No i wznieśliśmy się w powietrze....
*********
I co sądzicie?
XD
Aaa i dziękujemy za ponad 2600 wejść *-*
No i trochę nam przykro, że w ankiecie są 4 głosy ''nie, jest okropny''.... ale każdy ma swoje zdanie :).
STYLES.
Rozdział super jak zawsze :D Maluszek słodziutki.!! I nie przejmujcie się tymi głosami w ankiecie (tymi ,,nie, jest okropny" ) bo ktoś je dał pewnie, żeby zrobić na złośc czy coś. No bo skoro mu by się nie podobał ten blog, to po co go czytać.?
OdpowiedzUsuńAle, ja tam go uwielbiem i czekam na następny rozdział.! :D
Genialny rozdział jak zawsze :D Zrobisz jeszcze dzisiaj jakiś.? Proszę :D // Wera ;>
OdpowiedzUsuń