środa, 10 lipca 2013

Chapter 56.

Oczami Giselle.

Wróciliśmy do Londynu. Pogodziłam się z Harry'm, ale nadal ze sobą nie rozmawiamy. Od wylotu z Bora bora ciągle się kłócimy, nie jesteśmy razem, to on ze mną zerwał.Nie ruszyło mnie to, mam go gdzieś... nie, ja sama siebie okłamuję... z czasem mi go będzie brakowało, ale nie chcę się z nim pogodzić, niech on pierwszy przeprosi.Taaa, moja logika, ale nie chcę być łatwa xD.
Rzeczywistość.

Obudziło mnie światło, które strasznie mnie raziło w oczy. Z niezadowoleniem wydrapałam się z łóżka. Poszłam do łazienki, szybki prysznic i się ogarnęłam. Założyłam na siebie to i wyszłam z pokoju. W kuchni zaparzyłam sobie herbatę, spoglądając na okno, zobaczyłam, że pada...zajebiście. Usiadłam przy blacie kuchennym z kubkiem w ręku. Upiłam łyk i usłyszałam dzwonek do drzwi. Odłożyłam herbatę i zbiegłam na dół. Otworzyłam drzwi i... nie mogłam uwierzyć w to co widzę. W drzwiach był Lil i Harry.
G: Wy razem!?- spytałam zdziwiona.
H: Fajne powitanie- powiedział sarkastycznie.
L: Hej!- krzyknął Lil i mnie przytulił. Harry'emu chyba się to nie spodobało.
Weszliśmy do środka.
L: Spotkaliśmy się po drodze, wy chyba chcecie pogadać... ja pójdę do Holly- powiedział i puścił oczko.
Uśmiechnęłam się do niego i poszłam do kuchni. Wzięłam mój kubek herbaty i usiadłam na kanapie w salonie, Harry stał i chyba był troszkę zdezorientowany.
G: Chciałeś pogadać? -spytałam odwracając się w jego stronę.
H: T..tak. -odparł i usiadł koło mnie.
G: Więc zamieniam się w słuch....
H: Bo to jest tak... , że ja przez najbliższy czas będę musiał się spotykać z... jakąś dziewczyną.... Paul i wytwórnia tak zarządzili.... -powiedział i spojrzał na mnie czekając na reakcję.
Byłam bardzo wkurzona... rozumiem, że nie jesteśmy razem, ale dlaczego oni wzięli akurat Harry'ego!? Nie mogli Niall'a, Lou, czy Li!? Zrobiło mi się smutno, no bo on przecież na moich oczach będzie parą z jakąś laską....
G: Fajnie- odpowiedziałam przekonująco.
H: Co!?- chyba go zaskoczyłam.
G: No fajnie... nie jesteśmy parą więc co mam mieć jakieś wonty?- spytałam z uśmiechem... sztucznym uśmiechem.
H: Ale na serio? Boże Giselle.... to super- powiedział i mnie przytulił. Przykleiłam się do jego klatki piersiowej, dopiero teraz uświadomiłam sobie jak będzie mi go brakować....
Kiedy się od siebie oderwaliśmy, Harry znowu zaczął gadać.
H: Muszę już iść... idę ją poznać- powiedział z uśmiechem.
To było najgorsze co mogło być, on się cieszył, że ją pozna... zajebiście, wszystko stracone. Odprowadziłam go na dół i wbiegłam do mojego pokoju. Rzuciłam się na łóżko i... łzy same poleciały po moich policzkach. Przykryłam się kołdrą i zamknęłam oczy...




^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
Heeej.!
Sorry, ze wczoraj go nie dodałam, ale nie miałam go skończonego... ;/.
Podoba wam się ? co myslicie o tej sytuacji? :))
STYLES

2 komentarze:

  1. Supper rozdział..! ;33 Kiedy NEXT.? ;D // Wera ;>

    OdpowiedzUsuń
  2. Superrrrrrrrrr!!! Giss i Hazza nie są razem?? No weźcie :P Czekam nn!! ♥

    OdpowiedzUsuń