Oczami Giselle.
Od razu jak się obudziłam poczułam ból na twarzy, no tak to zapewne po wczorajszym. Łzy mimowolnie zgromadziły mi się w oczach. Spojrzałam na telefonie, która jest godzina, była 9:43. Dość wcześnie, ale byłam wyspana. Wstałam z łóżka, Holly jeszcze spała, miała rozmyty makijaż i włosy w nie najlepszym stanie. Poszłam do łazienki. Nalałam do wanny wody, zdjęłam wczorajsze, brudne rzeczy i weszłam do porcelanowej wanny. Zanurzyłam się aż do brody. Zrelaksowałam się chwilę i umyłam dokładnie każdą część mojego ciała. Spłukałam z siebie pianę i wyszłam. Wytarłam się puszystym ręcznikiem, zarzuciłam na siebie szlafrok i podeszłam do lustra. Moja twarz mnie przerażała, oczyściłam wszystko wodą utlenioną i postanowiłam to jakoś zamaskować. Nałożyłam na twarz podkład, wyglądało o wiele lepiej, lecz nadal było to widać. Wytuszowałam rzęsy i umyłam zęby. Przejechałam usta błyszczykiem i wyszłam z łazienki. Z szafy wyjęłam czystą bieliznę i ją założyłam. Wyciągnęłam jakieś rzeczy, który mi wpadły do ręki i je założyłam na siebie. Zaszłam na dół, w kuchni byli chłopcy.
G: Hej ! -powiedziałam radośnie, mimo, że w środku miałam ochotę płakać.
W: Siema.!- powiedzieli wszyscy z uśmiechami.
Zayn miał na rękach Larry'ego, podeszłam do nich.
Z: Tak, jasne. -powiedział i podał mi małego.
Wzięłam go na ręce i wyszłam przed dom. Położyłam się na leżaku, a Larry'ego położyłam obok mnie. Chłopczyk cały czas miał na twarzy uśmiech, to dziecko chyba jedyne mnie rozumie.
Po jakiejś godzinie wróciłam do środka, bo zaczęło padać. Dziwne, Bora bora, a pada.... Wszyscy byli w salonie, usiadłam między nimi z Larry'm.
Ho: Ktoś mi ukradł dziecko.! -zaśmiała się moja bff.
G: Jak widzisz.... Kiepska pogoda, chyba nigdzie dziś nie pójdziemy- powiedziałam.
N: No, ale słodki irlandczyk zawsze może ci umilić czas!- powiedział zabawnie poruszając brwiami.
G: Zboczeniec- zaśmiałam się.
Włączyliśmy ''Toy Story'', którego wybrał Li, typowo. Ci ludzie zawsze mi poprawią humor, dzięki nim zapominam o problemach i szarej rzeczywistości.
Oczami Harry'ego.
Siedziałem przybity w pokoju hotelowym. Nie wiem jak mogłem to zrobić, to niedopuszczalne. Jednak to zrobiłem, alkohol powinien działać pozytywnie, a mi szkodzi. Wyprawiam takie głupoty. Ten koleś naprawdę mnie wtedy wkurzył, powiedział, że Giselle to niezła laska i, że ją przeleci. Do głowy mi wpadł pomysł, aby pożałował za swoje słowa i go pobiłem. Zachowałem się jak totalny dupek, przy okazji raniąc Giss. Wiem, że przez najbliższy czas mi nie wybaczy, pewnie w ogóle nie mam na co liczyć. Ona jest zapewne na mnie wkurwiona na 100%. A kiedy zobaczyłem jak wczoraj płakała... i to przeze mnie, poczułem, że spadłem do zera. Nie chcę, żeby w jakiejkolwiek sytuacji ona przeze mnie płakała. Chcę, aby to był ostatni raz.
Nie chcę być więcej w tym hotelu, jest może i luksusowy, ale brakuje mi chłopców i... jej. Założyłem na siebie to i wyszedłem z pokoju. Zapłaciłem tej kobiecie co była w recepcji i wyszedłem na zewnątrz i wsiadłem do taksówki, która zawiozła mnie pod dom. Na dworze strasznie padało, czym prędzej wszedł do środka, zdjąłem buty i poszedłem do salonu, siedziała w nim Giselle. Powiedziałem ciche ''hej'', nie odpowiedziała mi, nie chciałem jej przeszkadzać więc poszedłem na górę. Wszedłem na NASZEJ sypialni i poszedłem do łazienki, wszedłem do wanny, aby trochę zapomnieć o rzeczywistości.
Oczami Giselle.
Po jakiego chuja on tutaj przyszedł !? Wszyscy poszli do swoich pokoi bo było już po 22. Tylko ja zostałam sama w salonie i nawet nie mogę iść do mojego pokoju, bo on tam jest.... jpdrl. Byłam strasznie zmęczona, po długich namysłach postanowiłam pójść na górę. Weszłam do środka, nie było go tam, czyli jest w łazience. Zdjęłam moje ubrania i jedynie w bieliźnie położyłam się w łóżku, słyszałam jak ktoś schodzi na dół, pewnie Harry. Po chwili usnęłam.
The next day.
Obudziłam się jakoś po 9. Powolnym krokiem udałam się do łazienki, wzięłam prysznic i ogarnęłam moją twarz, wyglądała trochę lepiej. Umyłam zęby i się ubrałam. Zeszłam na dół, nikogo nie było w salonie, wzięłam szklankę soku i wyszłam na taras. Usiadłam na ławce, na moje nieszczęście w basenie pływał Harry. Zignorowałam go i sięgnęłam do telefonu, jego obecność mnie denerwowała, postanowiłam stąd wyjść. Wstałam i skierowałam się do drzwi wyjściowych, jednak zatrzymał mnie Harry zagradzają mi drogę swoją osobą.
G: Mógłbyś mnie kulturalnie przepuścić? -spytałam ze sztucznym uśmiechem.
H: Porozmawiamy? -spytał.
G: Nie.!-
Harry nadal stał i chyba mu się nie śpieszyło, aby mnie przepuścić. Nie mogłam stamtąd wyjść inaczej, bo otaczał mnie z każdej strony płot.
G: Pięć minut!- powiedziałam zaciskając zęby.
Harry uśmiechnął się i zaczął gadać.
H: A więc, chciałem wyjaśnić to co zaszło wczoraj...
Przerwałam mu, chciałam być wredna.
G: Domyślam się -powiedziałam patrząc na leżaki.
H: Nie bądź zadziorna- powiedział, na co ja się zaśmiałam.
G: Przejdź do rzeczy.
H: To co wczoraj zrobiłem... wiesz, że nie chciałam. Byłem pijany, ten koleś powiedział, że cię przeleci. Nie chciałem na to pozwolić, chyba mnie rozumiesz. Byłem zły kiedy się wtrąciłaś, ja chciałem cię obronić, a ty nagle przyszłaś. Nie chciałem, żebyś oberwała i się zdenerwowałem... jeden niewłaściwy ruch i... zrobiłem to co zrobiłem. -powiedział spuszczając wzrok.
Zrobiło mi się smutno, poznałam prawdę, ale nadal tego wszystkiego nie zrozumiałam...
G: Harry... mogłeś postąpić inaczej.
Powiedziałam i odeszłam. Wdrapałam się po schodach do pokoju i położyłam się na łóżku... ta sytuacja mnie przygnębiała. Może ja sama się pogrążam, może powinnam mu wybaczyć, a może to przeczekać?
Miałam wielki mętlik w głowie, łzy same mi poleciały po policzkach......
~~~~~~~~~~~~~~
Dodałam dzisiaj już dwa rozdziały.! Jak Wam się ten podoba. Spędziłam nad nim jakieś trzy godziny... Sytuacja się wyjaśniła, jak myślicie, jak to się rozwiąże? :)) W kom. piszcie swoje propozycje, a ja może je rozwinę w następnym rozdziale ;).. Kocham Was ! <33.
STYLES.
The next day.
Obudziłam się jakoś po 9. Powolnym krokiem udałam się do łazienki, wzięłam prysznic i ogarnęłam moją twarz, wyglądała trochę lepiej. Umyłam zęby i się ubrałam. Zeszłam na dół, nikogo nie było w salonie, wzięłam szklankę soku i wyszłam na taras. Usiadłam na ławce, na moje nieszczęście w basenie pływał Harry. Zignorowałam go i sięgnęłam do telefonu, jego obecność mnie denerwowała, postanowiłam stąd wyjść. Wstałam i skierowałam się do drzwi wyjściowych, jednak zatrzymał mnie Harry zagradzają mi drogę swoją osobą.
G: Mógłbyś mnie kulturalnie przepuścić? -spytałam ze sztucznym uśmiechem.
G: Nie.!-
Harry nadal stał i chyba mu się nie śpieszyło, aby mnie przepuścić. Nie mogłam stamtąd wyjść inaczej, bo otaczał mnie z każdej strony płot.
G: Pięć minut!- powiedziałam zaciskając zęby.
Harry uśmiechnął się i zaczął gadać.
H: A więc, chciałem wyjaśnić to co zaszło wczoraj...
Przerwałam mu, chciałam być wredna.
G: Domyślam się -powiedziałam patrząc na leżaki.
H: Nie bądź zadziorna- powiedział, na co ja się zaśmiałam.
G: Przejdź do rzeczy.
H: To co wczoraj zrobiłem... wiesz, że nie chciałam. Byłem pijany, ten koleś powiedział, że cię przeleci. Nie chciałem na to pozwolić, chyba mnie rozumiesz. Byłem zły kiedy się wtrąciłaś, ja chciałem cię obronić, a ty nagle przyszłaś. Nie chciałem, żebyś oberwała i się zdenerwowałem... jeden niewłaściwy ruch i... zrobiłem to co zrobiłem. -powiedział spuszczając wzrok.
Zrobiło mi się smutno, poznałam prawdę, ale nadal tego wszystkiego nie zrozumiałam...
G: Harry... mogłeś postąpić inaczej.
Powiedziałam i odeszłam. Wdrapałam się po schodach do pokoju i położyłam się na łóżku... ta sytuacja mnie przygnębiała. Może ja sama się pogrążam, może powinnam mu wybaczyć, a może to przeczekać?
Miałam wielki mętlik w głowie, łzy same mi poleciały po policzkach......
~~~~~~~~~~~~~~
Dodałam dzisiaj już dwa rozdziały.! Jak Wam się ten podoba. Spędziłam nad nim jakieś trzy godziny... Sytuacja się wyjaśniła, jak myślicie, jak to się rozwiąże? :)) W kom. piszcie swoje propozycje, a ja może je rozwinę w następnym rozdziale ;).. Kocham Was ! <33.
STYLES.
Giselle mu wybaczy , no a jak :D Genialny rozdział kiedy next .? C.Z.E.K.A.M. :D // Wera ;>
OdpowiedzUsuńjutro, ale teraz zacznę pisać ;) kc. ! <33. dasz linka do twojego fb? zaproszę cię z malik'ową :D
UsuńOk ;D ale gdzie go napisać.? :D // Wera ;>
OdpowiedzUsuń