czwartek, 4 lipca 2013

Chapter 46.

Oczami Holly.
Z: Skarbie, ubieraj się, idziemy wybrać rzeczy dla naszego synka ;3 - powiedział Zayn całując mnie w czoło.
Poszłam do łazienki. Poranna toaleta.. tzn. popołudniowa toaleta ;) Ubrałam na siebie coś. ( bez żakietu ;3 ) a włosy jakoś tam zrobiłam ;D
Szłam z Zayn'em po sklepie dziecięcym.
Z: Patrz na to.. - wyciągnął przed siebie bluzkę z napisem "My daddy is Zayn Malik".
Ho: WTF ? - spojrzałam na niego zdziwiona.
Z: Też nie ogarniam ale bierzemy xd - wpakował do koszyka.
Oglądaliśmy teraz meble na zamówienie.
Ho: To łóżeczko będzie idealne. - wskazałam na przyszłe łoże mojego synka.
Z: Zgadzam się z tobą. ;3
No i do sklepu wpadły Directioners.
Z: Nie zwracaj na nie uwagi. Róbmy dalej zakupy. - szepnął mi do ucha.
Westchnęłam lekko. Otoczyły nas. Jakoś poruszaliśmy się po sklepie. Ochroniarze nas pilnowali na baczności. Wybraliśmy pozostałe meble, ciuszki, zabawki, farbę, jakieś naklejki na ścianę itp.
S: Będą dostarczone za 3 - 4 godzinki pod dany adres. - powiedziała sprzedawczyni i posłała mi ciepły uśmiech.
Z: A ma pani może..
Zayn zaczął pytać o różne rzeczy i dodatkowo je do koszyka wrzucał. Podeszliśmy do kasy i ta sama pani zaczęła nabijać na paragon nasze rzeczy.
D: Holly, jesteś szmatą ! Zgiń przy porodzie ! - krzyknęła jakaś fanka...
Zrobiło mi się smutno. Zayn spojrzał na mnie błyskawicznie.
D: Jesteś nikim ! Zayn, jak możesz mieć dziecko z dziwką ?! - zawołała kolejna.
Patrzyłam w oczy Zayn'owi. W moich oczach zgromadziły się łzy. Po chwili zaczęłam płakać.
Zayn mocno mnie przytulił.
Z: Kochanie, przecież wiesz, że to nie prawda. - szeptał mi do ucha.
Zapłacił za nasze zakupy i jak najszybciej wyszliśmy ze sklepu.
Wsiedliśmy do auta jednego z ochroniarzy. Zayn wyciągnął rękę przed oknem i pokazał fankom środkowy palec. Były w szoku. Każda przestała krzyczeć nawet..
Siedziałam wtulona w niego. Brzuch mnie bolał.. za pewne ze stresu.
Z: Pojedziemy może do szpitala ? - zapytał.
Ho: Nie.. nie trzeba. W domu się położę, może mi minie. - posłałam mu delikatny uśmiech.
Kiedy wróciliśmy, Liam próbował coś dodać na twitter'a i zobaczył te wszystkie trendy.
"TrueDirectionersRespectHolly", "RespectHollyNelson", "Holly". 
Narobiło się tego ale przy okazji Liam mnie rozbawił swoją miną ---------------------------->
xd Położyłam się w salonie a chłopacy z Giselle zaczęli robić obok mojego pokoju, pokój dla Larry'ego. ;3
Z: Kochanie, skończyliśmy. - powiedział mój narzeczony wchodząc po 6 godzinach do salonu xd
Poszłam na górę. Weszłam do pokoju... nie no. Bez mojej pomocy też sobie dali rade xd
Ho: Wow. - tyle zdołałam z siebie wydusić.
 ( to nie jest oczywiście cały pokój <33 )
Ogarniałam wszystko wzrokiem.
G: Może być ?
Ho: Zajebiście <333
Lou: Tylko tak nie przeklinaj przy dziecku bo wyjdzie na takiego jak Zayn xd
Z: Haha, śmieszne -.-
I tak się wszyscy śmiali xd No to poszliśmy do salonu znowu rozmowa itp.

Ta dam xd Pomyślałam, że zrobię rozdział na podstawie tego co się dzieje z Louis'em, Eleanor, ich związkiem xd itp.

2 komentarze:

  1. Świetny rozdział i super pomysł z nim.! Czekam na NEXT.! :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Genialny ..! Czekam na NEXT .! ;33 // Wera ;>

    OdpowiedzUsuń