Kiedy obudziłam się rano... raczej popołudniu, Larry spał wtulony we mnie *.* moje maleństwo.
- Odebrałem go od Paul,a powiedział, że może się jeszcze dzisiaj nim zająć.
- To fajnie ;) pójdziemy na plaże, wszyscy. - dodałam.
Kiwnął głową i położył się obok naszego synka.
- Jest taki mały.. - westchnął. - Co jeżeli nie będzie chciał mieć takiego ojca ?
- Zayn, przecież ty jesteś wspaniały <33 nie pozwoliłbyś na to aby ktoś Larry'ego skrzywdził ;3 Tylko gorzej będzie jeżeli się dowie, że się puszczałam :c
- Zrozumie to ;* - pocałował mnie w czoło.
- Pójdę się umyć a potem ubiorę siebie i Larry'ego. Jak chcesz to idź do chłopaków ;3
- Dobrze, kotuś. - pogłaskał naszego syna po głowie a mnie pocałował.
Wykąpałam się na szybko. Larry'ego też troszkę. Potem wcisnęłam się w to. No i nadszedł czas na Larry'ego ! ;D nie sprawiał jakiś tam problemów. Nie płakał w nocy, kiedy go przebieraliśmy też nie. Przy myciu też nie ;) tylko czasem wtedy kiedy jest zmęczony a nie może zasnąć - Zayn musi mu śpiewać ;D ;3 Ubrałam mu :
;3 Słodko nie ? ;D Zeszłam z moim maluszkiem na dół. Zaczął się śmiać nawet.
- No co ? Z czego się śmiejesz ? - zapytałam z czułością i zaczęłam go łaskotać.
- Ohhhhhh ! - zawołał Niall. - Mogę go potrzymać ?
- Jasne. - podałam mu małego..
Jeezu jak oni słodko razem wyglądali ! *--*
- Zrobię wam zdjęcie. - powiedziała Giselle.
No i zrobiła ;D Poszłam do domku Paul'a. Jego żona była bardzooo ładna. Do tego miła.
- No. Alex, zobacz kogo przywiało do nas ;D - zaśmiał się.
Wziął małego, pogadaliśmy a potem wróciłam do przyjaciół.
- No to idziemy na plaże ! - zawołał Zayn.
Zaśmiałam się, ujęłam jego dłoń i poszliśmy wszyscy w świetnym humorze. Byliśmy w wodzie, Giselle się także troszkę poopalała. Ja tak sobie ;/ nie lubię opalenizny ;D wolę być blada. Potem chłopacy wpadli na pomysł aby każdego podrzucić. Giselle poszła na pierwszy rzut a potem ja ;D bałam się jak cholera xd
A się potem cieszyli jak wleciałam do wody przerażona xd
- To było boskie *--* - powiedział Louis.
Cały dzień spędziliśmy na plaży. Powiem szczerze, że mogłabym mieszkać na tym Bora Bora ale.. nie. Mam w Londynie przyjaciół oraz dom ;D
- Wracamy ? - zapytał Harry.
- Jasne. - odpowiedział Liam.
Liam poszedł jeszcze po Larry'ego. Miły jest ;) ;3
Maluch już spał więc odniósł go do naszego pokoju
Następnego dnia.
Oczami Giselle.
Obudziłam się dość wcześnie, jakoś po 8. Wygramoliłam się z łóżka i poszłam do łazienki. Nalałam wody do wanny i do niej weszłam. Po krótkiej kąpieli, wytuszowałam rzęsy i umyłam zęby. Założyłam na siebie te rzeczy.. Włosy związałam w kitkę. Poszłam do kuchni, gdzie była Holly z Larry'm.
G: Morning!= powiedziałam i ją przytuliłam.
Ho: Morning, morning- powiedziała ziewając.
Pocałowałam w czoło Larry'ego.
G: Robimy śniadanie?
Ho: No okey ;)
Wyjęłyśmy potrzebne składniki do zrobienia naleśników. Ja robiłam ciasto, a Holly je smażyła.
Poszłam do wszystkich pokoju i sprowadziłam chłopaków. Wszyscy zjedliśmy śniadanie i myśleliśmy co dzisiaj moglibyśmy zrobić.
- Ja muszę zająć się Larry'm. - powiedziała Holly z delikatnym uśmiechem.
Przez ostatnie dni w ogóle jej nie poznawałam. Była bardzo opiekuńcza. Nawet martwiła się o Niall'a, kiedy powiedział, że ma niezłego kaca ._. ;____;
- Zostać z tobą ? - zapytał Zayn.
- Niee.. zabaw się. - i poszła do pokoju.
- Coś powiedziałem złego ? - zapytał zdziwiony.
- Nie. Nic nie powiedziałeś złego, ona po prostu już jest zmęczona ;) - powiedział Louis.
Zayn westchnął.
- Idziemy na zakupy. - powiedział Liam... nieświadomy :D
- Nie ! - chłopcy krzyknęli razem.
- No to załatwione. Idziemy. - zaśmiałam się xd
- Dzięki, Liam -.- - oburzył się Harry.
Sklepy tutaj były małe ale wyposażenie to one miały... :o Tyle ciuchów ! Kupiłam Holly stosy rzeczy no i dla mojego chrześniaka też ;D Kiedy wróciliśmy była 16, a Holly siedziała na kanapie śpiewając cicho małemu. Miała bardzo ładny głos *-* ogólnie lubię kiedy ona śpiewa.
- Zasnął ? - zapytał cicho Harry.
Kiwnęła głową i podeszła do mnie dając całusa w policzek.
- Muszę z tobą pogadać.. - szepnęła z łzami w oczach.
Wtf ? Co jej ? Poszłyśmy do niej do pokoju.
- Co się dzieje ? - zapytałam.
- Bo.. widziałam zdjęcia Zayn'a z Perrie.. sama zobacz. - pokazała mi jakąś stronę.
Nie mogłam w to uwierzyć..
- To musi być photoshop. Na 100%. Założę się nawet oto. - powiedziałam.
- Pójdź po Zayn'a.. chcę z nim pogadać, i czy być mogła.. - wskazała na małego.
No tak.. jeżeli jej pójdą nerwy lepiej się nie zbliżać ;___;
- Jasne. - zeszłam na dół z maluszkiem. - Zayn, Holly ciebie prosi na górę.
Od razu do niej poleciał.. sprawa się wyjaśniła ;) To tylko photoshop. Zayn znalazł jakiś program do sprawdzania zdjęć itp. ;D Na całe szczęście.. *---* a tak w ogóle to Larry troszkę urósł przez ostatnie miesiące ;D
<--------------------------------
To nasza mała postać, Larry ;D co sądzicie ?
Może być taki rozdział ? ;D
No to ten.. nie wiem kiedy pojawi się rozdział ;p
Miłych wakacji, kochani !
Malik.



Superrrrrrrrrrr.!! Larry słodziutki.! :D
OdpowiedzUsuńNuum ^^ // Wera ;>
Usuń