poniedziałek, 8 lipca 2013

Chapter 54.

Oczami Holly.
Szczerze to.. nie wiem co mam myśleć o tej sprawie z Giss i Harry'm. Muszą to załatwić sami, nie chcę się wtrącać, to ich związek, nie ? Z drugiej strony chciałabym opieprzyć Harry'ego ale się boję.. że mnie uderzy ._. Dobra ! Dosyć myślenia o nim ! -.-
- Kochanie, synek się ciebie domaga xd - powiedział Zayn wchodząc z malcem na rękach.
Larry wyciągnął do mnie rączki. Wzięłam go do siebie i usiadłam na łóżku. Tyle czasu minęło ._. on taki duży ;)
- Mam pytanie.. - powiedział lekko przerażony Zayn.
- Hmmm.? - przeniosłam z naszego syna na niego wzrok.
- Bo wiesz.. dzisiaj chciałem iść z chłopakami do klubu ze striptizem.. Mogę ?
Myślałam, że zacznę krzyczeć ale się opanowałam.
- Jak ty sobie to wyobrażasz ? Pójdziesz do klubu, jakieś lacki będą się o ciebie ocierać a co najgorsze pokazywać cycki ? Zayn ty masz dziecko i narzeczoną -.- - powiedziałam spokojnie.
- Myślałem, że jesteś inna. - prychnął.
- Jaka ? - warknęłam.
- Luźniejsza. Po porodzie zesztywniałaś ;___; - i wyszedł trzaskając mocno drzwiami.
Larry zaczął płakać i nie mogłam go uspokoić.
- Tata wróci.. cii.. - kołysałam go.
Zastanowiłam się bardziej.. zeszłam na dół.
- Idź sobie do tego klubu. - powiedziałam cicho patrząc mu w oczy.
Kiwnął głową a ja poszłam do naszego pokoju. Larry leżał na łóżku a ja zaczęłam wrzucać swoje i jego ciuchy do walizek. Nie wytrzymam ani minuty dłużej w Bora Bora. Tu jest inaczej.. to wszystko zmieniło Zayn'a :c wiem, że nie powinnam go trzymać na smyczy, ale on sobie za dużo pozwala. Niech chociaż pomyśli o naszym dziecku :c Ubrałam się szybko, tak samo jak mojego malucha :3 zniosłam do taxi wszystkie walizki i wsiadłam z Larry'm. Zostawiłam tylko karteczkę...
6 godzin później.
Nareszcie w Londynie *-* <33 Po powrocie do domu, od razu włożyłam Larry'ego do kojca a sama zaczęłam robić obiad. Pomyślałam o kurczaku z ryżem.. dawno nie jadłam. Miałam podobne kubki smakowe co Zayn. Uwielbialiśmy kurczaka :3 Podgrzałam mleko dla młodego i uszykowałam jakieś tam jogurty i kaszki :/ musiał coś jeść xd Nakarmiłam go i siebie przy okazji. Zaczęłam przeglądać strony internetowe. Prawie na każdej było coś o mnie, Zayn'ie i naszym dziecku ;___; realy ? -.-
Położyłam się na kanapie.. Larry zaczął... chrapać ? :o o cholera :O O.O dobra. Idę spać bo nie wyrobię ._.

Maliczkowe sny są fajne, nie ? Oto mój sen xd Tylko jakieś ciuchy miałam inne więc wzięłam ze strony byle co ;3 Styles coś doda więc jest dobrze ;D mam wolne xd Jutro na cmentarz do babci :/ życzcie mi powodzenia i komentujcie.! :* / Malik.

3 komentarze:

  1. Genialny rozdział <33 Kocham wasze opowiadanie ;*** // Wera ;> Ps. gdzie podać link do fb.? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tutaj, w kom ;DD. /Styles.

      Usuń
    2. https://www.facebook.com/weronika.jech?ref=tn_tnmn // Wera ;>

      Usuń