piątek, 5 lipca 2013

Chapter 48.

2 dni później.
Oczami Giselle.
Właśnie wracam z ostatniego koncertu Rihanny. Tak, moja praca się skończyła, trzeba szukać czegoś nowego xd. Zaparkowałam auto przed domem i weszłam do środka. Schodami wbiegłam na górę. Zdjęłam buty i poszłam do kuchni. Odgrzałam sobie spaghetti, które zapewne Holly zrobiła. Szybko je zjadłam i poszłam do pokoju rudej. Ona słodko spała z Larry'm. Zrobiłam zdjęcie maluszkowi i wstawiłam na tt.Wyszłam po cichu z pokoju i poszłam do swojego. W łazience wzięłam szybki prysznic i ubrałam coś na siebie. Umyłam zęby i postanowiłam zadzwonić do Harry'ego, wybrałam jego numer.
H: Hej kocie.!
G: Hej, co tam?
H: Dobrze, ale tęsknie za tobą.... wolałbym mieć cię przy sobie.
G: Ja też :x. Kiedy wracasz?
H: Jutro, jak tam Larry?
G: Teraz śpi, jest słodki <33
H: Wiem, my też będziemy takiego mieć, albo taką mieć ;)
G: No to trochę poczekasz :P
Gadałam z nim jeszcze z 20 min., ale musiał już kończyć, bo koncert się zaczynał. Usłyszałam jakieś krzyki przed domem. Wyjrzałam przez okno, na dole były jakieś dziewczyny, które coś krzyczały. Przewróciłam tylko oczami i poszłam do kuchni, nalałam sobie soku. Chciałam już zacząć pić, ale te dziewczyny zaczęły głośniej krzyczeć i coś śpiewać. Nie chciałam, żeby ta dwójka się obudziła, więc chciałam je uciszyć. Zbiegłam po schodach i wyszłam przed dom; kiedy tylko mnie zobaczyły zaczęły krzyczeć ._.
G: Ej, dziewczyny uspokójcie się, ok?
D: Giselle, przepraszamy !
D: Chciałyśmy, żebyś do nas zeszła!
D: Jest Holly z synkiem w domu?
D: Co oni robią?
Mówiły wszystkie na raz, więc ich nie rozumiałam.
G: Dziewczyny, domyślam się, że jesteście Directioners.... tak więc, bardzo Was proszę, Holly śpi z synkiem, i nie krzyczcie ok?- powiedziałam najspokojniej jak potrafiłam.
D: Okey.
D: Przekażesz coś Holly?- spytała jedna.
G: Jasne.
Dziewczyny dały mi pluszaki, kartki i inne drobiazgi.

(....)
H: Dużo tego xd- powiedziała Holly patrząc na prezenty od fanek.
G: No haha, pewnie będzie przybywało :P
H: Oby nie, ale wiesz, miłe to było. Przynajmniej mnie nie hejtują.... ;)
G: Racja. :>
Holly poukładała rzeczy na półkach i poszłyśmy z Larry'm do salonu.


MIESIĄC PÓŹNIEJ.
Spakowałam ostatnią już walizkę. Jestem prawie pewna, że wszystko zapakowałam. No właśnie, lecimy wszyscy na wakacje. Ja, Harry, Lou, Zayn, Holly, Larry, Liam i Nialler. 10 dni spędzimy na Bora bora, zajebiście nie? xD. Zdjęłam swój szlafrok i  ubrałam się. Do pokoju wszedł Li.
L: Gotowa my lady? :D
G: Taa, już idę. :D Pomóż mi :P
Powiedziałam i wskazałam na 4 walizki. Liam wziął je, a ja z torebką zeszłam na dół, przed dom. Wsiedliśmy do wielkiego auta, którego pewnie wybrał Lou... ._..No nic, nieważne. Siedziałam na końcu z Harry'm. W radiu leciała ta piosenka. Razem z Lou i Niall'em zaczęłam ją śpiewać, właściwie to oni śpiewali, ale ja skrzeczałam jak stary, łysy struś xD. Poczułam rękę Harry'ego, zmierzającą do mojej... kobiecości?  xd. Odsunęłam ją, ale po chwili znowu zaczął mnie ''tam'' dotykać. Przeniosłam moje usta i do jego ucha i szepnęłam.
G: Nie teraz, potem...-
H: Zapamiętam- powiedział i zrobił diabelski uśmieszek >.<.
Nic już nie mówiłam, bo byliśmy na miejscu. Szybko się przedostaliśmy przez lotnisko i po chwili byliśmy na pokładzie prywatnego samolotu. Zajęliśmy miejsca, w jednym rzędzie były 2 fotele, po lewej i prawej stronie samolotu. Siedziałam oczywiście z loczkiem xD. Jakiś pan przyniósł nam wszystkim szampana, tzn. nie Holly, żeby nie było ;D.
Lou: Wznieśmy toast za lot do Bara bara!-powiedział pewny swojego zdania.
H: Bora bora idioto !- poprawiła go Holly, a my wszyscy zaczęliśmy się śmiać.
 No i wznieśliśmy się w powietrze....


*********
I co sądzicie?
XD
Aaa  i dziękujemy za ponad 2600 wejść *-*
No i trochę nam przykro, że w ankiecie są 4 głosy ''nie, jest okropny''.... ale każdy ma swoje zdanie :).

STYLES.

2 komentarze:

  1. Rozdział super jak zawsze :D Maluszek słodziutki.!! I nie przejmujcie się tymi głosami w ankiecie (tymi ,,nie, jest okropny" ) bo ktoś je dał pewnie, żeby zrobić na złośc czy coś. No bo skoro mu by się nie podobał ten blog, to po co go czytać.?
    Ale, ja tam go uwielbiem i czekam na następny rozdział.! :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Genialny rozdział jak zawsze :D Zrobisz jeszcze dzisiaj jakiś.? Proszę :D // Wera ;>

    OdpowiedzUsuń