Na początku chcę Wam powiedzieć, że razem z Holly postanowiłyśmy zacząć kontynuować pisanie bloga. Mamy nadzieję, że cieszycie się z tego powodu. Żaden z naszych poprzednich blogów nie miał tyle wejść, komentarzy i czytelników co ten. Tak więc, nie będę już Wam nudzić, życzę miłego czytania! :)
+ chcę dodać to abyście zapomnieli o tych kilku latach później. :)
Dwa miesiące później.
Oczami Giselle.
-Jesteś już gotowa?- zapytał mnie Harry, tuląc się do moich pleców.
-Tak, możemy jechać- odwróciłam się i dałam mu buziaka w usta.
-To chodźmy- chwycił moją rękę i poszliśmy przed dom.
Wszyscy wsiedliśmy do wielkiego samochodu i pojechaliśmy.
-Myślicie, że wygramy?- zapytał Louis.
-Oczywiście, że tak!- powiedziała zHolly.
-Zasłużycie na tą nagrodę- uśmiechnęłam się.
Jedziemy na galę VMA's. Wierzę, że chłopcy wygrają. Ta ciężka praca na pewno się opłaci. Pewnie chcecie wiedzieć, co się działo przez ostatnie dwa miesiące.Otóż po powrocie z Polski wróciliśmy do normalnego życia. Z Holly pracujemy w hotelu, chłopcy kontynuują karierę. Larry rośnie, wszystko układa się wspaniale. Mama nadzieję, że tak pozostanie długo. Ja jestem w 3 miesiącu ciąży, wszystko idzie w dobrym kierunku. Harry się zmienił, nadal jest tym idiotą jak sprzed czasów gdy pracowałam tam.... ale pewnie taki pozostanie. Z czasem będzie się pewnie zmieniał w odpowiedzialnego i godnego go nadania mu nazwy ''Ojca, taty''. Wcale nie myślę,że ta ciąża jest wpadką. Pewnie tylko nas wzmocni jak myślę. No, a wracając do dzisiaj, teraz.
Jesteśmy już na wielkiej arenie, gdzie odbywa się gala. Zajęłam miejsce oczywiście obok mojego miśka, a z mojej prawej strony siedzi Holly.
-Ej, Giss, JT będzie występował!- krzyknęła w moją stronę Holly.
-Wiem kurwa, chyba słyszałam jak mówili- odpowiedziałam śmiejąc się.
Po chwili włączyła się muzyka i zaczął śpiewać jeden z moich ulubionych męskich głosów.
-Bóg... -powiedziałam wpatrzona w Justin'a Timberlake'a.
Harry chwycił moją rękę i powiedział wprost do mojego ucha.
-Zapamiętaj, Bóg jest tylko jeden i jestem nim ja- zakończył swoją wypowiedź przygryzając płatek mojego ucha. Zaśmiałam się cicho i dalej patrzyłam na...... Drugiego Boga, który był na scenie.

-Drodzy państwo za najlepszą piosenkę lata nagrodę dostaje..... And we dance all night... -powiedzieli prezenterzy.
Ucieszyłam się, że to właśnie oni wygrali tę nagrodę! Wstałam z miejsca przytuliłam się do Hazzy; tak samo postąpiła Holly z Zayn'em.
Oczami Holly.
Ja i Zayn.. wszystko jest idealne ! Larry zaczyna chodzić pomimo tego, że jest jeszcze brzdącem :) nasze małżeństwo rozwija się z każdym dniem, dogadujemy się jak nigdy a moja przyjaźń z Giselle także się wzmocniła :) Chłopcy poszli na scenę, podziękowali chłopakom oraz nam :D i swoim rodzinom oczywiście :) i wrócili do nas.
Reszta gali także była rewelacyjna a występ Katy Perry.. WOW !
Wsiadłam za Zayn'em w busiku. Nasz kierowca dziwnie wyglądał, był blady jak trup i w ogóle.
- Nic panu nie jest ? - zapytał Liam.
- Źle się czuję, serce mnie boli.. - wydusił cicho.
- Niech pan usiądzie na moim miejscu, ja poprowadzę. - powiedział Zayn.
- Zayn, lepiej ja to zrobię.. piłeś. - mruknęłam.
- Wiem co robię. - zaśmiał się i zasiadł za kierownicą.
Jechaliśmy w nocy.. ludzi nie było, samochody jeżdziły co jakiś czas a w busie panowała cisza.
Nagle zza zakrętu wyjechał drugi bus, w którym była Katy, Zayn wpadł w poślizg i nagle wjechaliśmy w jej bus. Walnęłam głową o to coś na przodzie.. moje żebra.. co za ból ;c
- Nic wam nie jest ? Zayn ? - mówiła przerażona Giselle.
- Ał.. - dotknęłam czoła, leciała mi krew. - Zayn ?
Mój mąż patrzył przerażony na bus Katy.. nikt z niego nie wychodził.
--------------------------
Wielki powrót ! Zrobiłyśmy z buta wjeżdżam na bloga, rok szkolny i nowe pomysły :) cieszycie się ? Co myślicie o rozdziale ? G&H.
+ chcę dodać to abyście zapomnieli o tych kilku latach później. :)
Dwa miesiące później.
Oczami Giselle.
-Jesteś już gotowa?- zapytał mnie Harry, tuląc się do moich pleców.
-Tak, możemy jechać- odwróciłam się i dałam mu buziaka w usta.
-To chodźmy- chwycił moją rękę i poszliśmy przed dom.
Wszyscy wsiedliśmy do wielkiego samochodu i pojechaliśmy.
-Myślicie, że wygramy?- zapytał Louis.
-Oczywiście, że tak!- powiedziała zHolly.
-Zasłużycie na tą nagrodę- uśmiechnęłam się.
Jedziemy na galę VMA's. Wierzę, że chłopcy wygrają. Ta ciężka praca na pewno się opłaci. Pewnie chcecie wiedzieć, co się działo przez ostatnie dwa miesiące.Otóż po powrocie z Polski wróciliśmy do normalnego życia. Z Holly pracujemy w hotelu, chłopcy kontynuują karierę. Larry rośnie, wszystko układa się wspaniale. Mama nadzieję, że tak pozostanie długo. Ja jestem w 3 miesiącu ciąży, wszystko idzie w dobrym kierunku. Harry się zmienił, nadal jest tym idiotą jak sprzed czasów gdy pracowałam tam.... ale pewnie taki pozostanie. Z czasem będzie się pewnie zmieniał w odpowiedzialnego i godnego go nadania mu nazwy ''Ojca, taty''. Wcale nie myślę,że ta ciąża jest wpadką. Pewnie tylko nas wzmocni jak myślę. No, a wracając do dzisiaj, teraz.
Jesteśmy już na wielkiej arenie, gdzie odbywa się gala. Zajęłam miejsce oczywiście obok mojego miśka, a z mojej prawej strony siedzi Holly.
-Ej, Giss, JT będzie występował!- krzyknęła w moją stronę Holly.
-Wiem kurwa, chyba słyszałam jak mówili- odpowiedziałam śmiejąc się.
Po chwili włączyła się muzyka i zaczął śpiewać jeden z moich ulubionych męskich głosów.
-Bóg... -powiedziałam wpatrzona w Justin'a Timberlake'a.
Harry chwycił moją rękę i powiedział wprost do mojego ucha.
-Zapamiętaj, Bóg jest tylko jeden i jestem nim ja- zakończył swoją wypowiedź przygryzając płatek mojego ucha. Zaśmiałam się cicho i dalej patrzyłam na...... Drugiego Boga, który był na scenie.
-Drodzy państwo za najlepszą piosenkę lata nagrodę dostaje..... And we dance all night... -powiedzieli prezenterzy.
Ucieszyłam się, że to właśnie oni wygrali tę nagrodę! Wstałam z miejsca przytuliłam się do Hazzy; tak samo postąpiła Holly z Zayn'em.
Oczami Holly.
Ja i Zayn.. wszystko jest idealne ! Larry zaczyna chodzić pomimo tego, że jest jeszcze brzdącem :) nasze małżeństwo rozwija się z każdym dniem, dogadujemy się jak nigdy a moja przyjaźń z Giselle także się wzmocniła :) Chłopcy poszli na scenę, podziękowali chłopakom oraz nam :D i swoim rodzinom oczywiście :) i wrócili do nas.
Reszta gali także była rewelacyjna a występ Katy Perry.. WOW !
Wsiadłam za Zayn'em w busiku. Nasz kierowca dziwnie wyglądał, był blady jak trup i w ogóle.
- Nic panu nie jest ? - zapytał Liam.
- Źle się czuję, serce mnie boli.. - wydusił cicho.
- Niech pan usiądzie na moim miejscu, ja poprowadzę. - powiedział Zayn.
- Zayn, lepiej ja to zrobię.. piłeś. - mruknęłam.
- Wiem co robię. - zaśmiał się i zasiadł za kierownicą.
Jechaliśmy w nocy.. ludzi nie było, samochody jeżdziły co jakiś czas a w busie panowała cisza.
Nagle zza zakrętu wyjechał drugi bus, w którym była Katy, Zayn wpadł w poślizg i nagle wjechaliśmy w jej bus. Walnęłam głową o to coś na przodzie.. moje żebra.. co za ból ;c
- Nic wam nie jest ? Zayn ? - mówiła przerażona Giselle.
- Ał.. - dotknęłam czoła, leciała mi krew. - Zayn ?
Mój mąż patrzył przerażony na bus Katy.. nikt z niego nie wychodził.
--------------------------
Wielki powrót ! Zrobiłyśmy z buta wjeżdżam na bloga, rok szkolny i nowe pomysły :) cieszycie się ? Co myślicie o rozdziale ? G&H.
















