piątek, 6 września 2013

Chapter 66. Niespodzianka! :)

Na początku chcę Wam powiedzieć, że razem z Holly postanowiłyśmy zacząć kontynuować pisanie bloga. Mamy nadzieję, że cieszycie się z tego powodu. Żaden z naszych poprzednich blogów nie miał tyle wejść, komentarzy i czytelników co ten. Tak więc, nie będę już Wam nudzić, życzę miłego czytania! :)
+ chcę dodać to abyście zapomnieli o tych kilku latach później. :) 

Dwa miesiące później.
Oczami Giselle.
-Jesteś już gotowa?- zapytał mnie Harry, tuląc się do moich pleców.
-Tak, możemy jechać- odwróciłam się i dałam mu buziaka w usta.
-To chodźmy- chwycił moją rękę i poszliśmy przed dom.
Wszyscy wsiedliśmy do wielkiego samochodu i pojechaliśmy.
-Myślicie, że wygramy?- zapytał Louis.
-Oczywiście, że tak!- powiedziała zHolly.
-Zasłużycie na tą nagrodę- uśmiechnęłam się.
Jedziemy na galę VMA's. Wierzę, że chłopcy wygrają. Ta ciężka praca na pewno się opłaci. Pewnie chcecie wiedzieć, co się działo przez ostatnie dwa miesiące.Otóż po powrocie z Polski wróciliśmy do normalnego życia. Z Holly pracujemy w hotelu, chłopcy kontynuują karierę. Larry rośnie, wszystko układa się wspaniale. Mama nadzieję, że tak pozostanie długo. Ja jestem w 3 miesiącu ciąży, wszystko idzie w dobrym kierunku. Harry się zmienił, nadal jest tym idiotą jak sprzed czasów gdy pracowałam tam.... ale pewnie taki pozostanie. Z czasem będzie się pewnie zmieniał w odpowiedzialnego i godnego go nadania mu nazwy ''Ojca, taty''. Wcale nie myślę,że ta ciąża jest wpadką. Pewnie tylko nas wzmocni jak myślę. No, a wracając do dzisiaj, teraz.

Jesteśmy już na wielkiej arenie, gdzie odbywa się gala. Zajęłam miejsce oczywiście obok mojego miśka, a z mojej prawej strony siedzi Holly.
-Ej, Giss, JT będzie występował!- krzyknęła w moją stronę Holly.
-Wiem kurwa, chyba słyszałam jak mówili- odpowiedziałam śmiejąc się.
Po chwili włączyła się muzyka i zaczął śpiewać jeden z moich ulubionych męskich głosów.
-Bóg... -powiedziałam wpatrzona w Justin'a Timberlake'a.
Harry chwycił moją rękę i powiedział wprost do mojego ucha.
-Zapamiętaj, Bóg jest tylko jeden i jestem nim ja- zakończył swoją wypowiedź przygryzając płatek mojego ucha. Zaśmiałam się cicho i dalej patrzyłam na...... Drugiego Boga, który był na scenie.


-Drodzy państwo za najlepszą piosenkę lata nagrodę dostaje..... And we dance all night... -powiedzieli prezenterzy.
Ucieszyłam się, że to właśnie oni wygrali tę nagrodę! Wstałam z miejsca przytuliłam się do Hazzy; tak samo postąpiła Holly z Zayn'em.

Oczami Holly.
Ja i Zayn.. wszystko jest idealne ! Larry zaczyna chodzić pomimo tego, że jest jeszcze brzdącem :) nasze małżeństwo rozwija się z każdym dniem, dogadujemy się jak nigdy a moja przyjaźń z Giselle także się wzmocniła :) Chłopcy poszli na scenę, podziękowali chłopakom oraz nam :D i swoim rodzinom oczywiście :) i wrócili do nas.
Reszta gali także była rewelacyjna a występ Katy Perry.. WOW !
Wsiadłam za Zayn'em w busiku. Nasz kierowca dziwnie wyglądał, był blady jak trup i w ogóle.
- Nic panu nie jest ? - zapytał Liam.
- Źle się czuję, serce mnie boli.. - wydusił cicho.
- Niech pan usiądzie na moim miejscu, ja poprowadzę. - powiedział Zayn.
- Zayn, lepiej ja to zrobię.. piłeś. - mruknęłam.
- Wiem co robię. - zaśmiał się i zasiadł za kierownicą.
Jechaliśmy w nocy.. ludzi nie było, samochody jeżdziły co jakiś czas a w busie panowała cisza.
Nagle zza zakrętu wyjechał drugi bus, w którym była Katy, Zayn wpadł w poślizg i nagle wjechaliśmy w jej bus. Walnęłam głową o to coś na przodzie.. moje żebra.. co za ból ;c
- Nic wam nie jest ? Zayn ? - mówiła przerażona Giselle.
- Ał.. - dotknęłam czoła, leciała mi krew. - Zayn ?
Mój mąż patrzył przerażony na bus Katy.. nikt z niego nie wychodził.
--------------------------
Wielki powrót ! Zrobiłyśmy z buta wjeżdżam na bloga, rok szkolny i nowe pomysły :) cieszycie się ? Co myślicie o rozdziale ? G&H.

niedziela, 1 września 2013

Bardzo ważna wiadomość :)

Ogłaszamy, że powracamy na tego bloga i będziemy pisać dalej ! :)
To co tutaj pisałyśmy wiele dla nas znaczyło, poza tym miałyśmy właśnie na tym blogu najwięcej fanów itp.
Powiedźcie co o tym sądzicie :)
Holly i Giselle.

czwartek, 18 lipca 2013

Chapter 65. ;3 - Ostatni !

Oczami Giselle.
-Witaj Polsko!- krzyknęłam kiedy wyszliśmy z lotniska.
-No to zrobimy im niespodziankę!- powiedział Louis.
-Taak, może nie tracąc czasu, po prostu jedźmy do ich hotelu.?- spytał Liaś.
-Okeey- odpowiedziałam.
Wsiedliśmy do prywatnego samochodu i jechaliśmy wzdłuż wielkiego miasta, ale nie tak wielkiego jak Londyn. Siedziałam pomiędzy Lou, a Harry'm.
-W jakim mieście w ogóle jesteśmy?- spytał zjarany Lou.
-Poznań... tak było napisane gdzieś. -powiedział Nialler
Przez resztę drogi się strasznie wygłupialiśmy.... np. Lou chciał wyjść z okna, gdy zobaczył miejsce gdzie było stado kevion'ów, a Niall widząc KFC zaczął odpierdzielać jakiś dziwny taniec ._.
Kiedy byliśmy już przed zajebiście luksusowym hotelem, zauważyłam, że Harry jest jakby smutny, w ogóle się nie odzywał. Postanowiłam, że później z nim pogadam. Weszliśmy do środka, od razu pobiegliśmy do windy, która zawiozła nas na odpowiednie piętro. Bez pukania (standardowo xd) weszliśmy do pokoju tej dwójki... jednak od razu pożałowaliśmy, bo oni akurat NO... PO PROSTU UPRAWIALI SEKS!? :D.
Zatrzasnęłam drzwi z hukiem i usłyszałam głos Holly.
- Zayn, kurva wyjdź ze mnie i zapierdalamy się ubrać ! - jej krzyk rozniósł się po hotelowym korytarzu.
Niall prawie, że szczał pod siebie.
- No zostaw moje majtki debilu ! - pisnęła.
- No to oddaj moje bokserki !
- Poszedłbyś do nich w moich majtkach ?! - wydarła się.
- Cii bo usłyszą xd
Jprdl. ale akcja :D






Chapter 64.

Oczami Holly.
W Polsce było bajecznie ! Kiedyś tutaj mieszkałam, no i umiem co nieco powiedzieć w ich języku, ale.. ten klimat, to wszystko jest bajeczne ! Ludzie śpiewają piosenki na ulicach, śmieją się. :) To jest świetne.
- Widzę, że spodobało ci się. - zaśmiał się Zayn widząc mnie zachwyconą jakimś sklepem.
No były tam neonowe ciuchy ! :o
- Nie wierzę... to Zayn i Holly. - usłyszałam głos pewnej dziewczyny.
Bynajmniej tyle zrozumiałam.
- Directioners nas zauważyły. - zaśmiałam się, mówiąc już po angielski :D
- Jezuuu O.O nie bądź zazdrosna ale Polki też są ładne.
- No wiesz co ! - zaczęłam się śmiać.
Zaczęliśmy się gonić po rynku i chlapać wody z fontanny. Potem Zayn mnie podniósł i wbiegł do tej fontanny. Zaczęłam piszczeć bo woda była lodowata a poza tym.. mamy luty do cholery !
- Zayn ! - krzyknęłam a on mnie postawił.
Zrobił z ust dzióbek a ja go cmoknęłam.
- Debilu ty mój. - przytuliłam go. - Jestem cała mokra, jacyś chłopacy będą się napalać i co wtedy ? :o
- Wtedy dam im popalić. Jesteś moja. - pocałował mnie jeszcze raz. - Idziemy do tego sklepu ? - zapytał wskazując na ten sklep, którym się jarałam.
- Ok :)
I poszliśmy. Wszyscy patrzyli na nas jak na idiotów. Kupiłam sobie i Giselle : to, to, to i to. Potem postanowiliśmy wrócić do hotelu aby się przebrać i znowu wrócić na rynek gdzie czekało na nas.. około 20 osób :x w tym same dziewczyny.
- Zayn, może dasz im autografy i porobisz sobie z nimi zdjęcia.. no wiesz. Pierwszy raz widzą swojego idola w Polsce. - westchnęłam.
- Nie będzie ci to przeszkadzać ? - zapytał zdziwiony moją propozycją.
- Oczywiście, że nie. :) - uśmiechnęłam się do niego.
Chwycił moją dłoń i podeszliśmy do tych dziewczyn. Robiłam za tłumacza i w ogóle.
- Holly my też chcemy mieć z tobą zdjęcia ! - powiedziała jedna z nich.
- Ok :D Mogę za pozować xd - haha ;d ale zwała xd
No to wiecie, wszystkie zrobiłyśmy dzióbki a Zayn nam zrobił fote.
- Mogłabym wstawić to na swojego bloga, prawda ? - zapytała jedna mała dziewczynka.
- Oczywiście. - uśmiechnęłam się. - My już idziemy, pa dziewczyny !
Ujęłam już wystawioną do mnie dłoń Zayn'a. Zaczęliśmy chodzić po mieście i tak przyjemnie było.. bez tych ochroniarzy itp. Bo myślałam, że ciągle będą nas śledzić fanki. ._. a tu taka niespodzianka ;)
Oczami Giselle.
Dalej nie mogę uwierzyć w to, że jestem w ciąży ;___; nie ogarniam..
- Ej a może zrobimy Zolly niespodziankę ?! - zawołał Horan po chwili milczenia.
- Jaka znowu niespodzianka, Niall ? Ostatnio chciałeś zrobić zajebistą urodzinową imprezę Holly i Giss to zapomniałeś zaprosić ludzi ;____; - powiedział Liam xd
- No cicho ! To się uda ! Pojedźmy do nich, Zayn mówił, że zostają w Polsce jeszcze 3 dni i byśmy z nimi podróżowali ;3
- To nie jest taki zły pomysł ale no wiesz.. TO JEST ICH MIESIĄC MIODOWY ! - krzyknął Louis.
- Ucieszą się.. - powiedział.
- Ja jestem z Niall'em. - powiedziałam.
- No jak Giss to ja też. - westchnął Harry.
No i wyszło na to, że dołączymy do nich. Mam nadzieję, że nie będą źli ._. Poszłam spakować swoje ciuchy. Wzięłam kase itp. Teraz tylko na lotnisko i lecimy do Polski !!!


środa, 17 lipca 2013

Chapter 63.

Oczami Giselle.
Już po ślubie. ;) Holly pojechała z Zayn'em na.. kilka miesięcy miodowych xd Mama Zayn'a powiedziała, że zajmie się Larry'm. Kiedy wróciłam do domu, poczułam taki jakby odruch wymiotny. Pobiegłam szybko do łazienki wymiotować. Podejrzewałam już co to może być ;/ Wyciągnęłam z szafki test ciążowy. Wykonałam go a po pięciu minutach wyszedł wynik... pozytywny. Zadzwoniłam po Harry'ego.
Przyjechał najszybciej jak się dało. Nie spożywał dzisiaj alkoholu.. co mnie zdziwiło, bo lubił sobie wypić.
- Co się stało ? - zapytał przerażony.
Pokazałam mu test ciążowy. Otworzył szerzej oczy.
- O jprdl. ! Będę ojcem ! - krzyknął i mnie podniósł kręcąc się.
Zaśmiałam się.
- Cieszysz się ? - zapytałam zdziwiona.
- I to jak. - pocałował mnie. - Napiszę chłopakom.
- Ja zadzwonię do Holly.
Po kilku sygnałach Holly odebrała.
- Coś się stało Giss ? - zapytała, śmiejąc się.
- No wiesz.. będziesz matką chrzestną. ! - pisnęłam.
Nie odzywała się chwile..
- Jesteś w ciąży ?! - krzyknęła.
Usłyszałam jej pisk.
- Kurva, kochanie co się stało ? - usłyszałam w oddali głos Zayn'a.
- Giselle jest w ciąży ! Ale zajebiście ! Ej no.. wysyłaj mi zdjęcia usg, ok ? :3 Powieszę je w pokoju Larry'ego ! - ale się cieszyła xDDD
Zaczęłyśmy rozmawiać.
- Gdzie jesteście ?
- Aktualnie w Paryżu, dzisiaj pozwiedzamy, kupię nam kilka ciuszków i jutro jedziemy do Polski, dokładnie nie wiem gdzie ale do Polski. - powiedziała dumnie.
- A co robicie ? - zapytałam zaciekawiona.
Spojrzałam na Harry'ego, który.. tańczył z chłopakami ? :o ._. z kim ja żyję..
- Ja zaczynam szykować rzeczy do kąpieli z Zayn'em xd
- Romantycznie ! - przedłużyłam xd - To ja wam nie przeszkadzam, koty ;*
- Ty nigdy nie przeszkadzasz ;___; - powiedziała.
- No dobra dobra :D paaa :3
- Pa :D zadzwoń jeszcze. - powiedziała i się rozłączyła.
Urodzę dziecko <33 *-* Mam nadzieję, że nie będę aż taka gruba ._. bo się zabiję chyba xd
- Dziewczynka ? - zapytał Niall.
- Fajnie by było xd - powiedziałam. - Larry miałby dziewczynę.
Harry otworzył jeszcze bardziej oczy.
- Musimy ich zeswatać ! - krzyknął. - Nie przemęczaj się kocie. - pocałował mnie.
- Boże.. - westchnęłam i walnęłam face palm'a. xd
Oczami Holly.
Noc z Zayn'em była wspaniała.. Taka magiczna :3 Aktualnie włóczyliśmy się po mieście i kupowaliśmy różne ciuchy, jedzenie itp.
- Nie mogę uwierzyć w to, że jesteś moją żoną. - zaśmiał się mój mąż..
Mąż - ale to słowo mnie jara :D
- To takie dziwne. - odpowiedziałam.
- Fantastyczne.. wiesz.. chciałem ciebie o coś zapytać. - skrępował się.
Ohohohoh *-*
- Noo :D o co chodzi ?
- Może.. postaramy się jeszcze o jedno dziecko, co ? - na jego policzkach pojawiły się rumieńce.
Ale zaraz... on chce mieć ze mną jeszcze jedno dziecko ? Wtf O.O
- Że tak od razu ? - zapytałam zdziwiona.
- Nie... ale fajnie by było mieć jeszcze jednego szkraba. Liczę na trójkę dzieci. I pomyślałem też, że moglibyśmy razem zamieszkać. Giselle zamieszkałaby z Harry'm. Nasze domy byłyby obok siebie.
- A Giss o tym wie ? - zapytałam.
- Tak. Rozmawiałem z nią i stwierdziła, że pora na przeprowadzkę. Do tego nasze dziecko nie może mieszkać tylko z jednym z rodziców.
- Wieem :3 - westchnęłam i go pocałowałam. - Przeprowadzę się do ciebie i urodzę ci dzieci, tyle ile będziesz chciał xd
- Hmm.. no to kolejne wyzwanie :)
Otworzyłam szerzej oczy.
- Tylko trójka dzieci, rozumiem. - podniósł ręce w geście obronnym.
Zaczęliśmy się śmiać i dźgać jak małe dzieci. Potem wróciliśmy do naszego domku spać.. jutro kolejna podróż.

Co sądzicie ? :D Może być ? Cieszycie się, że Giss jest w ciąży ? :3

wtorek, 16 lipca 2013

Chapter 62.

Oczami Holly.
Stres mną buzował.. sama nie wiedziałam co robić. Wszyscy zaczęli się szykować. Postanowiliśmy tak :
Oni wszyscy wyjadą pod kościół, ja w tym czasie zacznę się szykować i pojadę pod kościół gdzie będą wszyscy. Poszłam do mojego pokoju i zamknęłam się na klucz. Kąpiel, bardzo gorąca, jakoś mnie uspokoiła, ale jak wyszłam z wanny ;___; zaczęłam płakać. Jak dziecko.
- Ogarnij się, Holly. - szepnęłam do siebie.
Włosy wyprostowałam, wyciągnęłam kolczyk z ust ( nawet nie było widać dziurki ). Delikatny, nawet bardzo, makijaż i moja twarz jest gotowa. Przeszłam do garderoby. Tam wisiała moja sukienka, w której podejdę do ołtarza.. na imprezę będę mieć inną :) Naciągnęłam na siebie białe koronkowe majtki, białą pod wiązankę i powoli założyłam sukienkę. Dodatkowo welon i już. Dostałam sms'a od Giselle :
"Wszyscy czekają, kochanie ;*".
Jeszcze białe platformy i gotowe. Wsiadłam do auta. Zaczęłam się coraz bardziej denerwować. Stanęliśmy przed kościołem.. jprdl. Nie, ja nie dam rady. Kierowca otworzył mi drzwi i pomógł wyjść. Na dworze czekał tylko ojciec Zayn'a :3
- Pięknie wyglądasz. - powiedział.
I muzyka zagrała. Ty ty tyry, ty ty tyry... [...]. Weszliśmy do kościoła. Było bardzooo dużo osób i wszystkie patrzyły w moją stronę. Usłyszałam te szepty, te ciepłe uśmiechy w moją stronę.. przygryzłam wargę ze stresu ale szłam dalej.. i ujrzałam Jego. Stał uśmiechnięty od ucha do ucha. To właśnie dla niego tutaj jestem... ♥
Uśmiechnęłam się do niego. Kiedy byłam wystarczająco blisko, ujęłam jego dłoń, która czekała na mnie. Patrzyłam mu prosto w oczy. Następnie mówiliśmy to co nam kazał ksiądz.
- Możecie się pocałować. - powiedział.
Zayn chwycił delikatnie mój podbródek i pociągnął do siebie... zatopił swoje usta w moich. Wydawało się, że jesteśmy sami. Pocałunek się dłużył a tak naprawdę trwał około 15 sekund. Wszyscy klaskali, piszczeli, gwizdali. Zauważyłam, że Giselle płacze.. no nie tylko ona bo i Niall i mama Zayn'a... xd Zaczęli nas obsypywać płatkami róż i ryżem. Czułam się przez chwile jak w The Sims 3 ;___;
Teraz czas na salę. Siedziałam w jakimś pokoju z plakietką "SCHOWEK".
Nie wyglądało mi to na schowek ale ok..
Zaczęłam na szybko przebierać się w sukienkę do tańczenia itd.
Giselle była pięknie ubrana ! *-* zakochałam się..
Musiałam także zmienić buty. Miałam takie same jak Giss, ale że białe. Kupiła mi je właśnie na ten ślub.
Sukienka nałożona a więc idę. Zayn czekał za drzwiami.
- Moja kocica. - mruknął mi do ucha i namiętnie pocałował. - Czas pokroić kochanie tort.
Westchnęłam i razem wkroczyliśmy na sale. Przed moimi oczami stanął ogromny tort.. no tak. Wiem, że trzeba wyżywić prawie 200 osób ale.. wow.
Suknia ciągnęła się za mną, welon dalej na głowie.
Zayn uśmiechnięty też jest, więc jest dobrze. Pokroiliśmy razem ten tort.














( Było o wiele wiele większy ! ). Potem wszyscy tańczyliśmy, ślub był udany.
- No to teraz zapraszamy Zayn'a. - powiedział Harry.
Co tu się dzieje ? Siedziałam obok Giselle i spojrzałam na nią zdziwiona. Uśmiechnęła się tylko tajemniczo.
- Cześć, wam. Chciałbym wznieść toast za moją prześliczną żonę. Każdy czas spędzony z tobą wydaje się za krótki. Dlatego zacznijmy od wieczności.* - wszyscy podnieśli kieliszki. - Chciałbym zaśpiewać dla ciebie z chłopakami piosenke no i żebyśmy do niej zatańczyli.. razem.
Zayn zszedł z mikrofonem ze sceny i podszedł do mnie. Pociągnął za rękę i poprowadził na środek parkietu. Usłyszałam pierwsze nuty "Irresistible". Zawsze na tej piosence płakałam ;) Bujaliśmy się delikatnie a chłopacy śpiewali. Przy refrenie Zayn troszkę bardziej mną poruszał, obejmował w pasie.. w ogóle wszystko. A kiedy nadszedł czas na jego małe solo z moich oczu popłynęły łzy.. to było świetnie. Oklaski, piski, gwizdy - standard.
Wesele dobiegło końca :3
- Mam dla ciebie małą niespodziankę. Z Giselle i chłopakami to zorganizowałem. - powiedział kiedy wszyscy wychodziliśmy z sali.
- Jaką ?
- Wyjeżdżamy.. na pół roku. Będziemy jeździć po Europie ! - powiedział.
Byłam w szoku.
- Kocham cię. - pocałowałam go.
- Giselle spakowała twoje ciuchy.. chyba zauważyłaś, że na chwilę zniknęła.
- Na godzinę :D ale mówiła, że musi jeszcze coś.. aaaa.
- Noo.
Wsiadłam do auta. Wszyscy nam machali.
- Dzwoń do mnie. - powiedziała Giselle.
Kiwnęłam głową. Pomachałam wszystkim i odjechaliśmy z piskiem opon.. Wylądowaliśmy w samolocie i do Paryża.
Byliśmy w Paryżu o godzinie 23 ( ich czas ). Zayn wziął mnie na ręce i zaniósł do naszego.. domku ? :x Nie wierzę..
- Masz czas się uszykować. - powiedział przygryzając wargę. - Ja się przebiore.
Wzięłam torbę z karteczką "bielizna". Była w niej.. sama skąpa bielizna :x Giselle ! Och.. Wybrałam jakąś taką.. no normalną. Czarna koronkowa dwuczęściowa bielizna. Zabiję ją jak zadzwoni :x
Weszłam do pokoju. Zayn spojrzał na mnie.. otworzył szerzej oczy. Poczułam na swoich policzkach wypieki. Wstał i podszedł do mnie, pocałował bardzo namiętnie i spędziliśmy ze sobą noc poślubną. Był bardzo delikatny i czuły. Co kilka minut słyszałam czułe słówka.. mam nadzieję, że tak będzie już codziennie.

* Wzięłam ten tekst ze zmierzchu xddd jprdl. xd
No i co powiecie ? Może być ? :3 Postarałam się. Pisałam ten rozdział całą godzinę i dodaję go właśnie dzisiaj, za 4 minuty będzie środa :x Komentujcie !


Chapter 61.

Oczami Holly.
Cholernie denerwowałam się ślubem a Zayn ? Zayn miał to w tyłku xd Rozwala mnie psychicznie.
- Chodź tu kocie. - pociągnął mnie w pasie, tak, że upadłam na jego kolana.
- Coo ?
- Mam na ciebie ochotę xd
- Najpierw wypełnij zaproszenia. Zajmij się swoją rodziną a ja resztą. - cmoknęłam go w usta i podeszłam do biurka.
A więc tak.. lista gości. Godziny mijały a ja dalej wypełniałam zaproszenia.
Room 94, Union J, Jessie J, Rihanna, Beyonce, rodzina Niall'a, Liam'a, Harry'ego i Louis'a, Justin Bieber, Bruno Mars, Lil :3, Ed Sheeran :D, Carly Rea Jepsen, James Arthur... i dużo, dużo innych. 
Zayn skończył robić te cholerne zaproszenia dwie godziny temu ._. Jprdl. ja już nie wyrabiam. Kiedy skończyłam poszłam po kawę. Akurat mój narzeczony grał w karty z chłopakami.
- Urwę ci jaja, zobaczysz. - westchnęłam.
- Oj, słońce :) Ślub za niecały miesiąc.
- Tak, ale trzeba zacząć wszystko robić. Masz garnitur ? - zapytałam.
- Mam :3 Kupiłem dzisiaj z butami :D i mam pytanie.. mogę zrobić wieczór kawalerski ?
- Kiedy ? - spojrzałam zaciekawiona.
- No dzisiaj... do klubu z chłopakami bym poszedł.
- Spoko.
Był zdziwiony.
- Ożesz kurwa.. mówiłem, że się zgodzi ! - krzyknął Niall.
Przytulił mnie i pocałował w policzek.
- Ale pod jednym warunkiem.
- Wiedziałem.. - westchnął Zayn. - Jakim.?
- Ja robię wieczór panieński :3
- Ok :D umowa stoi. - powiedział Harry.
- Zero gołych panienek ! - warknęłam.
Kiwnęli głowami a ja poszłam do pokoju zadzwonić po Danielle, Eleanor, Gemme, Ruth, Doniyah i tyle :D Jeszcze Giselle ale ona jest w pokoju obok. Teraz trzeba coś jeszcze załatwić. Pożyczyłam auto Zayn'a.. nie mam prawka ale co mi tam ! Do Bradford nie jest daleko :3 Drzwi otworzyła mi Trisha :3
- Cześć, Holly ! - przytuliła mnie.
- Jest może tata Zayn'a ? - zapytałam.
- Tak :3
Wpuściła mnie do środka.
- Mam do pana wielką prośbę.. - westchnęłam. - Czy mógłby mnie pan podprowadzić pod ołtarz ?
Spojrzał na mnie zdziwiony ale.. ucieszył się, że go o to poprosiłam.
- Oczywiście ! :D to będzie dla mnie wielki zaszczyt.
I wróciłam do Londynu na szybko. Za dużo rzeczy mam na głowie.
Oczami Giselle.
Wieczór panieński.. jest grubo ! :D Alkohol się leje, ogólnie wszystko boskie.. tylko nie ogarniam dlaczego został zrobiony ten prawie cały miesiąc przed ślubem. Ale nieważne :x impreza to impreza.
- A Larry gdzie ? - zapytała Dani.
- Śpi w pokoju ;) - odpowiedziała Holly.
Zaczęłyśmy grać w butelkę. Pytania jak i zadania były powalające xD
- Jak dobrze ci w łóżku z Harry'm ? - zapytała Ruth.
- Bardzooo..
Byłyśmy wszystkie nieźle wstawione. Tylko Holly pamiętała, że ma dziecko w domu i dużo nie piła. Potem poszła spać a my dalej balowałyśmy po cichu. Dziewczyny zostały na noc.

Następny rozdział będzie poświęcony ślubowi ;) Szykujcie się, bo będzie długi :3